Atak na infrastrukturę krytyczną w Berlinie
Niemieckie federalne i krajowe służby bezpieczeństwa prowadzą intensywne poszukiwania sprawców podpalenia infrastruktury energetycznej w Berlinie, które — według śledczych — miało lewico-ekstremistyczne podłoże. Celem ataku był most kablowy przy elektrowni Berlin-Lichterfelde, co doprowadziło do poważnych zakłóceń w dostawie energii elektrycznej.
Zdarzenie wywołało alarm na najwyższych szczeblach władzy. Burmistrz Berlina Kai Wegner (CDU) określił je w programie „Abendschau” stacji RBB jednoznacznie jako akt terrorystyczny, podkreślając, że nie była to zwykła dewastacja ani sabotaż.
Władze: to nie sabotaż, to terroryzm
Według słów Wegnera atak wymierzony w infrastrukturę energetyczną stanowił bezpośrednie zagrożenie dla życia ludzi. W jego ocenie mamy do czynienia z terroryzmem, a nie jedynie przestępstwem kryminalnym. Niemieckie organy ścigania uznały za autentyczne pierwsze anonimowe oświadczenie, w którym do ataku przyznała się lewicowo-ekstremistyczna grupa działająca pod nazwą „Vulkangruppe”.
Burmistrz Berlina zapowiedział zdecydowane działania państwa, jasno deklarując: sprawcy muszą zostać schwytani i pociągnięci do odpowiedzialności karnej.
Zakrojona na szeroką skalę operacja służb
Śledztwo prowadzone jest równolegle przez organy Berlina oraz instytucje federalne. Na szczeblu landowym zaangażowane są m.in.:
- Krajowy Urząd Kryminalny (LKA),
- wydziały ochrony państwa,
- Berliński Urząd Ochrony Konstytucji (LfV).
Służby zabezpieczają ślady na miejscu zdarzenia i analizują dostępne informacje z przestrzeni publicznej, w tym materiały internetowe, publikacje środowisk skrajnie lewicowych, ulotki oraz inne wydawnictwa propagandowe.
W działaniach wykorzystywane są również informacje pozyskiwane od tzw. informatorów (V-Leute), którzy — jak podkreśla berliński Senat — są celowo i systematycznie wykorzystywani do zdobywania wiedzy o działalności ekstremistycznej i zazwyczaj otrzymują za to wynagrodzenie.
Zaangażowanie władz federalnych
Ze względu na wagę ataku i podejrzenie działalności terrorystycznej Berlin zwrócił się do władz federalnych o wsparcie. Potwierdził to sam burmistrz Wegner, podkreślając, że sprawa nie ma charakteru marginalnego i dotyczy bezpieczeństwa państwa.
W śledztwo włączono m.in.:
- Federalny Urząd Kryminalny (BKA),
- Federalny Urząd Ochrony Konstytucji (BfV),
- inne służby działające na szczeblu centralnym.
Wymiana informacji oraz koordynacja działań odbywa się we Wspólnym Centrum Zwalczania Ekstremizmu i Terroryzmu (GETZ) w Kolonii. W ramach regularnych narad analizowane są zgromadzone dane, oceniane zagrożenia i uzgadniane kolejne kroki operacyjne.
„Vulkangruppe” pod lupą kontrwywiadu
Grupa „Vulkangruppe” była już wcześniej wymieniana w Raporcie Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji za 2024 rok. Służby ostrzegają, że lewicowi ekstremiści dopuszczają możliwość poważnych szkód ubocznych, także wobec osób postronnych.
W raporcie podkreślono, że tego rodzaju działania świadomie narażają życie ludzi, co w ocenie służb jednoznacznie spełnia kryteria terroryzmu. Z informacji pochodzących z kręgów bezpieczeństwa wynika, że federalne instytucje są zgodne co do charakteru ataku w Berlinie-Lichterfelde i traktują go jako zamach terrorystyczny.
Zagrożenie dla pacjentów i infrastruktury medycznej
Władze zwracają szczególną uwagę na fakt, że skutki ataku mogły być dramatyczne. Przerwy w dostawie prądu zagrażały osobom zależnym od urządzeń podtrzymujących życie, w tym pacjentom wymagającym stałej wentylacji mechanicznej.
Zagrożone były również szpitale, domy opieki oraz inne placówki medyczne na terenie Berlina, które zostały dotknięte awarią sieci energetycznej.
Surowe konsekwencje karne dla sprawców
Kai Wegner zapowiedział bezwzględne ściganie sprawców i surowe kary, podkreślając, że atak na infrastrukturę krytyczną jest nie do zaakceptowania. Według informacji pochodzących z kręgów bezpieczeństwa w grę wchodzą m.in. następujące zarzuty:
- udział w zorganizowanej grupie przestępczej (§ 129 niemieckiego kodeksu karnego),
- udział w organizacji terrorystycznej (§ 129a),
- szczególnie ciężkie podpalenie (§ 306b), obejmujące czyny, które narażają inne osoby na niebezpieczeństwo utraty życia.
W przypadku skazania członkom „Vulkangruppe” grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.
źródło: bild.de


