Chaos zamiast modernizacji ulicy w Dreźnie
Drezno znalazło się w centrum ostrej krytyki po decyzji władz miejskich dotyczącej zagospodarowania jednej z zaniedbanych ulic. Zamiast długo oczekiwanego remontu zniszczonej Warthaer Straße, miasto zdecydowało się na montaż… 17 stojaków rowerowych, które zostały zabetonowane bezpośrednio w jezdni. Koszt inwestycji wyniósł około 34 tysiące euro, jednak – jak się szybko okazało – infrastruktura niemal w ogóle nie jest wykorzystywana.
Stojaki na środku drogi i dodatkowe zagrożenie
Nowe stojaki osadzono częściowo w zniszczonej nawierzchni z kostki brukowej. Aby zapobiec kolizjom, konieczne było ustawienie przy nich białych zapór ostrzegawczych, co dodatkowo zawęziło przestrzeń dla ruchu. Zarówno rowerzyści, jak i kierowcy zmuszeni są teraz omijać przeszkody, często wjeżdżając na torowisko tramwajowe, co znacząco pogarsza bezpieczeństwo w tym rejonie.
Polityczna burza i zapowiedź demontażu
Sprawa szybko trafiła na forum lokalnej polityki. Dwóch radnych dzielnicowych zapowiedziało złożenie wniosku o usunięcie stojaków podczas marcowego posiedzenia rady dzielnicy Cotta.
Radny Torsten Nitzsche (Freie Wähler) powołuje się na projekt uchwały, zgodnie z którym burmistrz Drezna miałby zostać zobowiązany do likwidacji instalacji. Z kolei Matthias Weigel (Team Zastrow) otwarcie stwierdza, że w tym miejscu nie istnieje realne zapotrzebowanie na taką infrastrukturę.
Krytyka także ze strony środowisk rowerowych
Niezadowolenia nie kryją również organizacje rowerowe. Niemiecki Klub Rowerowy ADFC podkreśla, że ani mieszkańcy, ani lokalni przedsiębiorcy nie zostali poinformowani o planowanej inwestycji. Co więcej, o projekcie nie wiedzieli wcześniej także radni miejscy ani rada dzielnicy. To wywołało zarzuty dotyczące braku przejrzystości i konsultacji społecznych.
Przedsiębiorcy: „Ludzie robią zdjęcia i kręcą głowami”
Lokalni przedsiębiorcy mówią wprost o absurdzie całej sytuacji. Właścicielka firmy cateringowej przy Warthaer Straße zwraca uwagę, że w wyniku montażu stojaków zlikwidowano miejsca parkingowe. Jej zdaniem mieszkańcy reagują niedowierzaniem, dokumentując inwestycję telefonami.
Z kolei przedstawiciel pobliskiej piekarni przyznaje, że w ciągu dnia niemal żaden rower nie jest przypięty do nowych stojaków.
Kolejna wpadka drezdeńskiego burmistrza ds. budownictwa
To nie pierwszy kontrowersyjny projekt realizowany pod nadzorem burmistrza ds. budownictwa Stephana Kühna (Zieloni). Wcześniej jego inicjatywy związane z infrastrukturą rowerową trafiły do „Czarnej Księgi 2025” Związku Podatników jako przykłady niegospodarności.
W kwietniu 2024 roku zakończył się fiaskiem test reorganizacji ruchu na moście „Blaues Wunder”, gdzie jedna z pasów ruchu dla samochodów została zastąpiona pasem rowerowym. Po zaledwie ośmiu dniach test przerwano z powodu paraliżu komunikacyjnego. Koszt przedsięwzięcia oszacowano na ponad 181 tysięcy euro.
Droga do roweru przez kosztowne eksperymenty
Kolejny eksperyment – tym razem na moście Carolabrücke – również zakończył się przedwcześnie. We wrześniu 2024 roku planowany czteromiesięczny test zamiany pasa ruchu na drogę rowerową przerwano po dziewięciu dniach. Według dostępnych danych koszt tej inicjatywy wyniósł około 200 tysięcy euro.
Coraz więcej pytań o sens i odpowiedzialność
Przypadek Warthaer Straße wpisuje się w szerszą debatę w Niemczech na temat kosztów, skuteczności i społecznej akceptacji miejskich projektów infrastrukturalnych. Coraz częściej pojawiają się pytania o to, czy polityka transportowa rzeczywiście odpowiada realnym potrzebom mieszkańców, czy staje się kosztownym eksperymentem realizowanym bez konsultacji i długofalowej strategii.
źródło: bild.de


