Poszukiwanie miłości zakończyło się oszustwem
W Augsburgu doszło do oszustwa, którego ofiarą padła księgowa ze Szwabii. Kobieta poznała rzekomego kochanka na platformie Lovescout24 i uwierzyła, że nawiązała poważną relację.
Mężczyzna, przedstawiający się jako żołnierz „Ruiz Calvo”, twierdził, że znalazł się w trudnej sytuacji finansowej. W ciągu ponad roku kobieta przelała na wskazane konta w Szwajcarii łącznie około 1,5 miliona euro.
Podejrzenia i współpraca z policją
Dopiero po 39. przelewie, kobieta zaczęła podejrzewać oszustwo. Poinformowała o sprawie męża, a następnie zgłosiła ją policji.
Wkrótce otrzymała wiadomość z adresu „[email protected]”. Nadawca, podszywający się pod funkcjonariusza Interpolu, zażądał 13 700 euro „opłaty za wszczęcie postępowania”, obiecując odzyskanie utraconych środków.
Jak udało się namierzyć sprawców
Zgodnie z zaleceniami prawdziwej policji kobieta udawała, że wierzy w wiadomość, prosząc jednocześnie o podanie niemieckiego numeru konta zamiast zagranicznego.
Otrzymała numer rachunku należącego do mężczyzny z Verden. Jak ustalono, udostępnił on swoje konto na prośbę szwagra, który był powiązany z oszustwem i w lipcu 2025 roku został zatrzymany w Paryżu, a następnie przekazany do Niemiec.
Proces i rola oskarżonego
Przed sądem w Augsburgu stanął 29-letni Daouda T. Według aktu oskarżenia pełnił funkcję „logistyka” w siatce oszustów działającej w Wybrzeżu Kości Słoniowej, obsługując łącznie 86 kont bankowych.
Miał również samodzielnie kontaktować się z ofiarami, podszywając się m.in. pod kobietę o imieniu „Jennifer”. Nie ustalono jednoznacznie, czy to on występował jako rzekomy żołnierz, ponieważ ofiara rozmawiała z nim telefonicznie jedynie dwa razy, mimo że planowała wspólną przyszłość.
Skala oszustwa i mechanizm działania
W Niemczech co najmniej 17 osób padło ofiarą tej samej grupy przestępczej. Głównych organizatorów nie udało się dotąd zatrzymać, a wyłudzone pieniądze nie zostały odzyskane.
Jak wyjaśniła prowadząca śledztwo policjantka, sprawcy stosowali typową metodę: rzekomy żołnierz przebywający na misji zagranicznej twierdził, że nie ma dostępu do konta z 1,3 mln euro i potrzebuje pieniędzy, aby „uwolnić” je spod kontroli państwa francuskiego.
Wyrok i dalsze postępowania
Sąd skazał Daoudę T. na karę 1,5 roku pozbawienia wolności za usiłowanie oszustwa w ramach zorganizowanej grupy przestępczej. Oskarżony przyznał się do winy, a jego obrońca tłumaczył działanie trudną sytuacją finansową klienta, który miał przeznaczać pieniądze m.in. na zakłady sportowe.
Równolegle prowadzone jest postępowanie wobec pokrzywdzonej kobiety. Śledczy badają, czy dopuściła się nadużycia zaufania, ponieważ przekazywane środki pochodziły z konta firmowego jej męża.
źródło: bild.de

