Wyrok sądu w Monachium
Sąd Okręgowy w Monachium I (Landgericht München I) skazał katolickiego księdza z diecezji Fryburga na karę trzech lat i trzech miesięcy pozbawienia wolności.
Sprawa dotyczy wydarzeń z 2005 roku, kiedy duchowny – według ustaleń sądu – pił alkohol z młodzieżą podczas Oktoberfest, a następnie dopuścił się wobec nietrzeźwych i bezbronnych nastolatków czynów o charakterze seksualnym.
Oskarżony wcześniej przyznał się do zarzucanych mu czynów.
Mechanizm działania: alkohol i wykorzystanie zaufania
Według ustaleń sądu ksiądz najpierw zdobył zaufanie młodych osób, spędzając z nimi czas i pijąc alkohol podczas Oktoberfest w 2005 roku.
Następnie miał wykorzystać ich stan upojenia alkoholowego oraz bezbronność, dopuszczając się wobec nich przestępstw seksualnych.
Przewodniczący składu sędziowskiego podkreślił, że duchowny był dla swoich ofiar „jednocześnie sprawcą i dobroczyńcą”, wskazując na szczególnie poważne nadużycie relacji zaufania.
Dlaczego nie wyższy wyrok?
Prokuratura domagała się surowszej kary – czterech lat i dziesięciu miesięcy pozbawienia wolności. Obrona wnioskowała natomiast o karę w zawieszeniu.
Sąd uznał jednak, że część innych czynów, do których oskarżony się przyznał, nie mogła zostać uwzględniona przy wymiarze kary.
Dotyczyły one kolejnych nadużyć w małej miejscowości w Schwarzwaldzie, gdzie ksiądz przez lata pełnił posługę i skąd pochodzili również poszkodowani.
Zmiany w prawie „Nein heißt Nein”
Sąd wskazał, że te dodatkowe czyny nie mogły zostać formalnie ukarane, ponieważ w momencie ich popełnienia nie obowiązywały jeszcze odpowiednie przepisy.
Dopiero zmiana prawa z 2016 roku, znana jako zasada „Nein heißt Nein” („Nie znaczy nie”), rozszerzyła definicję przestępstw seksualnych – tak, aby karalne było także samo naruszenie wyraźnej woli ofiary, a nie tylko przemoc lub groźby.
Zgłoszenie sprawy i śledztwo
Na początku 2023 roku jedna z ofiar zgłosiła sprawę do pełnomocniczki ds. nadużyć w archidiecezji Fryburga.
Następnie zakon paulinów, do którego należał duchowny, przekazał sprawę prokuraturze.
Oskarżony w ostatnim czasie mieszkał w Bawarii.
Wyrok nie jest prawomocny
Decyzja sądu nie jest ostateczna. Strony mają tydzień na złożenie apelacji.
źródło: spiegel.de

