Były polityk FDP próbował przed berlińskim sądem administracyjnym wymusić wydanie ewentualnych akt Stasi dotyczących byłej kanclerz Angeli Merkel (CDU). Sąd odrzucił jednak pozew. Jak poinformowała rzeczniczka, ustawa o aktach Stasi nie przewiduje ogólnego prawa do wydania akt w dowolnym celu.
Dostęp do takich dokumentów jest związany z surowymi wymogami prawnymi. W związku z tym wydanie aktów może wchodzić w grę na przykład wtedy, gdy dana osoba była beneficjentem Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego (MfS) lub w momencie sporządzenia dokumentów była już uznawana za osobę ważną dla historii współczesnej.
Merkel nie była osobą o znaczeniu historycznym
„W niniejszej sprawie warunki te nie są spełnione” – wyjaśniła rzeczniczka sądu. „Nie ma na przykład żadnych konkretnych przesłanek wskazujących, że pani Merkel była beneficjentką MfS – ponadto przed 1990 r. nie była ona osobą o znaczeniu historycznym”.
Pozew złożył były polityk FDP Marcel Luthe. W latach 2016–2021 zasiadał on w berlińskim parlamencie z ramienia liberałów. W 2020 roku wystąpił z FDP. W wyborach w 2021 roku Luthe kandydował w Berlinie z ramienia Wolnych Wyborców.
źródło: jungefreiheit.de


