Muhammad od miesięcy nie otrzymuje wynagrodzenia za swoją pracę. W końcu podjął decyzję: zaparkował ciężarówkę na parkingu przy autostradzie w Holandii i odmówił dalszej jazdy. Tam właśnie rozpoczął swój protest.
Życie w kabinie ciężarówki
Mężczyzna pracuje jako kierowca ciężarówki w transporcie międzynarodowym. Kiedy jego pracodawca przestał wypłacać pensję, Muhammad przez długi czas próbował rozwiązać sprawę polubownie. Bez skutku.
W końcu zatrzymał pojazd na parkingu w regionie Twente (Holandia) i oznajmił, że nie ruszy dalej, dopóki nie dostanie należnych pieniędzy. Od tamtej pory mieszka w kabinie ciężarówki.
Jak mówi, nie ma już środków na normalne życie. Bez wypłaty nie jest w stanie wrócić do domu ani opłacić codziennych wydatków.
Pomoc przyszła od obcych ludzi
Historia kierowcy szybko rozeszła się po okolicy. Mieszkańcy regionu zaczęli przynosić mu jedzenie, napoje i drobne datki pieniężne. W krótkim czasie wokół Muhammada powstała fala solidarności.
Jeden z hoteli zaoferował mu nawet łóżko, żeby mógł choć na chwilę odpocząć poza kabiną ciężarówki. Lokalna społeczność regularnie sprawdza, czy niczego mu nie brakuje.
Związek zawodowy walczy o jego pieniądze
Sprawą zajęły się także związki zawodowe. Próbują wyegzekwować zaległe wynagrodzenie od pracodawcy kierowcy. Na razie jednak konflikt nie został rozwiązany.
Muhammad podkreśla, że nie chce niczego więcej niż uczciwej zapłaty za wykonaną pracę.
Protest kierowcy to szerszy problem
Sytuacja pokazuje problem, o którym w branży transportowej mówi się od dawna. Kierowcy zatrudniani przez zagraniczne firmy często pracują miesiącami poza domem, a w sporach z pracodawcami mają ograniczone możliwości obrony swoich praw.
Dlatego Muhammad postanowił zrobić jedyne, co — jak twierdzi — mu pozostało: zatrzymać ciężarówkę i czekać.
Dopóki nie otrzyma pieniędzy, nie ruszy dalej w trasę.
źródło: Focus

