Obniżka podatku już obowiązuje, ale ceny nie muszą spaść
Od stycznia w Niemczech obowiązuje obniżony podatek VAT na posiłki sprzedawane w lokalach gastronomicznych. Stawka została zmniejszona z 19 do 7 procent. Choć zmiana miała przynieść ulgę zarówno branży, jak i klientom, najnowsze dane pokazują, że restauracyjni goście w większości przypadków nie powinni liczyć na wyraźnie tańsze jedzenie.
Jak wynika z aktualnej ankiety, obniżka podatku nie przekłada się automatycznie na niższe ceny w menu — przynajmniej nie w skali całego kraju.
„Wreszcie oddech finansowy” – przykład z Frankonii
Dla części restauratorów niższy VAT oznacza przede wszystkim poprawę płynności finansowej. Michael Urban, dyrektor zarządzający restauracją „Grüner Brauhaus” w bawarskim Fürth, mówi wprost o „odczuwalnej uldze”.
Dzięki oszczędnościom podatkowym lokal może wreszcie zrealizować od dawna odkładane inwestycje. W planach są m.in. zakup nowej zmywarki, nowoczesnego pieca konwekcyjnego oraz wymiana mocno wyeksploatowanych mebli w ogródku piwnym.
Nieliczni obniżają ceny – średnio o 50 centów
W przypadku „Grüner Brauhaus” część korzyści ma jednak trafić również do gości. Urban zapowiada obniżkę cen dań głównych średnio o 50 centów.
– To pierwszy raz od bardzo dawna, kiedy nie musimy podnosić cen – podkreśla. Jednocześnie zaznacza, że nie każdy restaurator może sobie na taki krok pozwolić, zwłaszcza mniejsze lokale o słabszej kondycji finansowej.
Dane Dehoga: ceny spadną tylko w nielicznych lokalach
Te obserwacje potwierdzają wyniki ogólnokrajowego badania przeprowadzonego przez Niemiecki Związek Hoteli i Gastronomii (Dehoga) wśród około 2500 właścicieli lokali.
Z ankiety wynika, że jedynie 12,5 procent restauratorów w Niemczech planuje obniżyć ceny w związku z niższym VAT-em. W Bawarii odsetek ten jest jeszcze niższy i wynosi zaledwie 8,5 procent. Oznacza to, że w mniej niż co dziesiątej restauracji w tym landzie klienci mogą liczyć na niższe posiłki.
Rosnące koszty pożerają oszczędności
Jak wyjaśnia Thomas Geppert, dyrektor krajowy Dehoga w Bawarii, powodem takiego stanu rzeczy jest trudna sytuacja ekonomiczna branży.
Rosnące koszty pracy, energii oraz surowców spożywczych sprawiają, że wielu przedsiębiorców walczy o utrzymanie rentowności. – Na koniec coś musi zostać – podkreśla Geppert. – Jeśli nic nie zostaje, firma staje się niewypłacalna.
Modernizacja ważniejsza niż niższe ceny
Wielu restauratorów przez ostatnie lata odkładało niezbędne inwestycje modernizacyjne. Teraz, dzięki obniżce podatku, chcą nadrobić zaległości. Z badania Dehoga wynika, że około 70 procent bawarskich właścicieli lokali planuje przeznaczyć uzyskane środki właśnie na modernizację.
Obniżanie cen w menu znalazło się dopiero na dziewiątym, ostatnim miejscu listy priorytetów.
Rząd federalny: decyzja należy do przedsiębiorców
Rząd Niemiec, który zdecydował o obniżeniu VAT-u na gastronomię, nie narzuca restauratorom sposobu wykorzystania oszczędności. W ustawie przyjętej przez Bundestag w grudniu jasno wskazano, że celem jest ogólne wsparcie branży.
Zarówno przekazanie korzyści klientom w postaci niższych cen, jak i inwestycje w rozwój lokali są dopuszczalne. Ostateczna decyzja należy do przedsiębiorców.
Różnice między miastem a wsią
Zdaniem Dehoga ewentualne obniżki cen mogą częściej pojawiać się na obszarach wiejskich. Tam jednak środki z niższego VAT-u mogą być w pierwszej kolejności wykorzystywane do ratowania lokalnych restauracji przed zamknięciem.
Na wsi wcześniejsze podwyżki cen – np. tradycyjnych dań jak sznycel czy golonka – znacznie silniej odstraszały klientów niż w miastach, gdzie baza potencjalnych gości jest znacznie szersza.
Monachium: chodzi o uniknięcie kolejnych podwyżek
W dużych miastach, takich jak Monachium, obniżek cen raczej nie należy się spodziewać. Już w grudniu rzecznik stowarzyszenia restauratorów z centrum Monachium, Gregor Lemke, zapowiadał, że celem nie jest obniżanie cen, lecz uniknięcie ich dalszego podnoszenia.
– Chodzi o to, aby nie być zmuszonym do kolejnych podwyżek w celu pokrycia rosnących kosztów personelu i towarów – tłumaczył w rozmowie z Bayerischer Rundfunk.
Presja płacowa nadal rośnie
Nawet restauratorzy w relatywnie stabilnej sytuacji finansowej nie wykluczają, że w przyszłości ceny znów będą musiały wzrosnąć. Michael Urban przyznaje, że kluczowym czynnikiem pozostaje dalszy wzrost płacy minimalnej.
Na początku roku została ona podniesiona do 13,90 euro za godzinę, a w 2027 roku ma wzrosnąć do 14,60 euro. – Najpóźniej wtedy będziemy musieli wszystko przeliczyć od nowa – podkreśla.
źródło: br.de




BERLIN – Oni nie narzekają na VAT jest znikomym % kosztów – Od Konfliktu Rosji z Ukrainą o 50 – 100 % podrożał Gaz, Prąd, Czynsz, drożeje Ogrzewaniw, Ciepła Woda a Ceny posiłków nie można podnieś i tak jest co raz mniej Klientów – Niemcy są teraz biedni – Niemcy stały się najdroższym do życia Krajem w Europie