Niemcy: „Wschód nie ma problemu migracyjnego”? Ostra debata o demokracji i przyszłości

    Spór o kondycję demokracji we wschodnich Niemczech

    Czy sukces wyborczy AfD jest początkiem głębszego kryzysu demokracji we wschodnich Niemczech? To zasadnicze pytanie stało się osią wtorkowej debaty w programie „Markus Lanz”. W studiu spotkali się przedstawiciele różnych środowisk politycznych i naukowych, a dyskusja szybko nabrała ostrego tonu.

    Publicystka i autorka Jana Hensel przedstawiła diagnozę stopniowego oddalania się części społeczeństwa wschodnich landów od demokracji liberalnej. Jej zdaniem proces ten nie rozpoczął się wraz z kryzysem migracyjnym, lecz ma znacznie głębsze korzenie. Odwołując się do map wyborczych, na których po kolejnych głosowaniach dominują barwy AfD, stwierdziła, że obserwujemy moment przełomowy: „Tu coś się kończy”.

    Migracja jako temat zastępczy?

    W trakcie programu zarysowały się dwa wyraźnie odmienne podejścia do przyczyn politycznego zwrotu na wschodzie kraju. Polityk CDU Sepp Müller argumentował, że nie można lekceważyć realnych problemów, z jakimi mierzą się lokalne społeczności. Przywołał przykład niewielkiej miejscowości liczącej 600 mieszkańców, która w pewnym momencie musiała przyjąć 1 200 uchodźców. Tego rodzaju sytuacje, jego zdaniem, prowadzą do przeciążenia struktur i frustracji mieszkańców.

    Jana Hensel odpowiedziała, że takie przedstawianie problemu może prowadzić do niebezpiecznej eskalacji retorycznej. Zarzuciła Müllerowi, że powiela narrację charakterystyczną dla AfD i „przystawia zapałkę do płomienia”. W bezpośredniej konfrontacji powiedziała: „Panie Müller, wschód nie ma problemu migracyjnego”. Podparła to argumentem statystycznym – udział cudzoziemców w populacji wschodnich Niemiec wynosi według niej od ośmiu do dziesięciu procent.

    Jej zdaniem obecna debata o migracji przysłania głębsze i długotrwałe procesy społeczne.

    Bilans zjednoczenia: sukces czy niedokończona transformacja?

    Wątek gospodarczy przedstawiła ekonomistka Nicola Fuchs-Schündeln. Z perspektywy makroekonomicznej oceniła proces zjednoczenia jako „wielką historię sukcesu”. Wskazała na znaczące wyrównanie poziomu dochodów między wschodem a zachodem kraju oraz wyraźny spadek bezrobocia.

    Podkreśliła, że różnice w poziomie życia występują także wewnątrz zachodnich Niemiec i nie są zjawiskiem wyłącznie wschodnim. Zwróciła uwagę, że obecnie najwyższa stopa bezrobocia nie występuje na wschodzie, lecz w regionach takich jak Zagłębie Ruhry czy Palatynat. Jej zdaniem wiele wskaźników makroekonomicznych przemawia za tym, że z perspektywy dzisiejszej oceny zjednoczenie Niemiec można uznać za zasadniczo udane.

    Spór o majątek i nierówności

    Inną perspektywę zaprezentował Kevin Kühnert, który przesunął punkt ciężkości z poziomu dochodów na kwestię majątku. Stwierdził, że w Niemczech „praca jest droga, bo bycie bogatym jest tanie”. Według niego kluczowe znaczenie ma nie tylko bieżący dochód, lecz także zgromadzony kapitał.

    Na wschodzie kraju, po czterech dekadach gospodarki socjalistycznej oraz trudnej transformacji lat 90., możliwości budowania i dziedziczenia majątku były ograniczone. To strukturalne opóźnienie, jego zdaniem, wciąż wpływa na poczucie nierówności.

    Prowadzący Markus Lanz zwrócił uwagę, że Kühnert, pełniąc wcześniej funkcje polityczne, miał możliwość wpływania na kształt tych mechanizmów.

    Poczucie trwałego niedowartościowania

    Do wątku strukturalnych różnic powróciła Jana Hensel, nadając mu wymiar polityczny. Według niej utrwalone poczucie bycia obywatelami „drugiej kategorii” prowadzi do pragnienia radykalnej zmiany. Odwołała się do analogii z końcowym okresem NRD, gdy społeczeństwo odczuwało silną potrzebę przełomu, choć nie było jasne, jaki porządek miałby go zastąpić. Jej podsumowanie brzmiało jednoznacznie: najpierw następuje „zakłócenie” czy wręcz „rozsadzenie” dotychczasowego porządku.

    Krytyka „polityki z góry”

    Sepp Müller wskazał z kolei na konkretne przykłady decyzji, które – jego zdaniem – były podejmowane bez wystarczającego uwzględnienia głosu lokalnych społeczności. Wymienił m.in. sytuację rafinerii PCK w Schwedt oraz proces odchodzenia od węgla. Jego zdaniem takie działania sprawiają wrażenie narzucanych „ponad głowami ludzi”, co prowadzi do utraty zaufania do instytucji państwa.

    W dyskusji o stosunku do Rosji sprzeciwił się tezie, że mieszkańcy wschodnich Niemiec są szczególnie prorosyjscy. Według niego częściej spotyka się tam nastroje antyamerykańskie. Dodał, że jeśli określone stanowiska nie znajdują miejsca w głównym nurcie debaty publicznej, mogą znaleźć ujście w poparciu dla partii skrajnych.

    Spór o mentalność i odpowiedzialność

    Pod koniec programu Markus Lanz przywołał słowa pastora Justusa Geilhufe, który apelował, aby „skończyć z narzekaniem” na wschodzie Niemiec. Jana Hensel nie zgodziła się z taką oceną, uznając ją za uproszczenie złożonego problemu.

    Lanz zaznaczył jednak, że intencją duchownego nie była krytyka, lecz wskazanie na potrzebę zmiany nastawienia. Zasugerował, że być może w tej diagnozie jest pewien element prawdy.

    Debata w programie pokazała, jak głęboko podzielone są interpretacje sytuacji społeczno-politycznej we wschodnich Niemczech. Różnice dotyczą zarówno oceny skutków zjednoczenia, jak i przyczyn rosnącego poparcia dla ugrupowań protestu. Spór o to, czy źródłem napięć jest migracja, strukturalne nierówności czy poczucie marginalizacji, pozostaje jednym z kluczowych tematów współczesnej niemieckiej debaty publicznej.

    źródło: t-online

    Obserwuj Dojczland.info i bądź na bieżąco:

    196,777FaniLubię
    24,300ObserwującyObserwuj
    315ObserwującyObserwuj
    Aktualne oferty pracy:
    Obserwuj
    Powiadom o

    0 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy najpopularniejszy
    Inline Feedbacks
    View all comments
    0
    Co o tym myślisz? Skomentuj!x