Dyrektor szkoły odwołuje wydarzenie
W jednej ze szkół w Badenii-Wirtembergii doszło do kontrowersji związanej z warsztatami o demokracji. Dyrektor placówki zakazał przeprowadzenia zajęć dla uczniów ósmej klasy, ponieważ zaproszona referentka odmówiła podania ręki mężczyznom ze względu na ich płeć.
W piśmie skierowanym do rodziców poinformował, że decyzja była konieczna. Podkreślił, że zgodnie z prawem oświatowym szkoła ma obowiązek wychowywać uczniów w duchu równości kobiet i mężczyzn. Jego zdaniem odmowa podania ręki ze względu na płeć stoi w sprzeczności z tym celem oraz z orzecznictwem sądowym.
Warsztaty finansowane przez ministerstwo
Do zdarzenia doszło w centrum edukacyjnym w Bretzfeld. Warsztaty były częścią programu realizowanego na zlecenie ministerstwa edukacji Badenii-Wirtembergii, które regularnie kieruje do szkół zewnętrznych ekspertów.
Celem takich zajęć jest m.in. uwrażliwianie młodzieży na przejawy dyskryminacji, przeciwdziałanie uprzedzeniom oraz promowanie empatii i dialogu społecznego.
Projekt „Yad be Yad” i rola organizacji pozarządowej
Według informacji medialnych warsztaty realizował projekt „Yad be Yad” prowadzony przez organizację pozarządową „Kubus” ze Stuttgartu. Nazwa projektu oznacza „ręka w rękę” w językach arabskim i hebrajskim.
Projekt jest finansowany ze środków ministerstwa edukacji. W latach 2024–2025 przeznaczono na niego ponad 136 tys. euro, a w bieżącym roku planowane wsparcie wynosi około 105 tys. euro.
Organizacja deklaruje, że prowadzi warsztaty dotyczące antysemityzmu, rasizmu wobec muzułmanów oraz życia społeczności żydowskich i muzułmańskich. Zajęcia prowadzą młodzi dorośli, często mający własne doświadczenia związane z dyskryminacją.
Ministerstwo przerzuca odpowiedzialność
Ministerstwo edukacji wskazało, że nie odpowiada bezpośrednio za wybór konkretnych prowadzących. Za ich dobór odpowiada organizacja partnerska realizująca projekt.
Jednocześnie podkreślono, że decyzja o odwołaniu wydarzenia należała do dyrektora szkoły. Resort zaznaczył również, że odmowa podania ręki nie jest uznawana za działanie sprzeczne z konstytucją, choć może być odbierana jako brak szacunku.
Dalsze konsekwencje i reakcje
Referentka mimo odwołania zajęć otrzymała zwrot kosztów podróży oraz wynagrodzenie w formie ryczałtu za odwołane wystąpienie.
Ministerstwo poinformowało, że nie planuje dalszej współpracy z tą osobą przy podobnych projektach.
Organizacja „Kubus” nie odpowiedziała na pytania dotyczące powodów odmowy podania ręki ani przyszłości współpracy z referentką.
źródło: nius.de

