Zamieszanie wokół komentarza na Facebooku
Prokuratura w Heilbronn w Badenii-Wirtembergii zakończyła postępowanie wobec użytkownika Facebooka, który publicznie nazwał niemieckiego kanclerza Friedricha Merza „Pinocchio”. Według oficjalnego komunikatu śledczych z Staatsanwaltschaft Heilbronn, takie określenie mieści się w granicach wolności wypowiedzi i stanowi dopuszczalną krytykę wobec osoby sprawującej władzę, zabezpieczoną konstytucyjną gwarancją wolności słowa.
Chodziło o komentarz do postu policji
Kontrowersyjny komentarz pojawił się pod jednym z postów na profilu lokalnej policji w Heilbronn, opublikowanym w związku z wizytą kanclerza Merza w październiku 2025 roku. Policja poinformowała wówczas o wprowadzeniu krótkotrwałego zakazu lotów wokół miasta podczas pobytu szefa rządu. Pod tym postem prawie 400 razy pojawiły się komentarze użytkowników, w tym także wypowiedzi o charakterze satyrycznym lub krytycznym wobec kanclerza.
Wśród nich pojawił się komentarz: „Pinocchio kommt nach HN” („Pinokio przyjeżdża do Heilbronn”), określający kanclerza metaforycznie jako postać znaną z coraz dłuższego nosa przy kłamstwach. Śledczy początkowo rozważali, czy wypowiedź może naruszać przepisy o zniesławieniu, jednak ostatecznie postępowanie zostało całkowicie zakończone bez kar.
Dlaczego postępowanie zostało umorzone?
Prokuratura uznała, że komentarz o charakterze politycznym i satyrycznym mieści się w granicach zasad wolności wypowiedzi zagwarantowanych w niemieckiej konstytucji. To oznacza, że porównywanie polityka z postacią fikcyjną taką jak Pinokio – używaną symbolicznie w kontekście politycznej krytyki – nie stanowi prawnie karalnej zniewagi, lecz jest uznawane za dopuszczalny element debaty publicznej.
W oświadczeniu prokuratury podkreślono, że wyjaśnienie tej kwestii było konieczne z punktu widzenia zasad demokratycznej dyskusji i ochrony wolności słowa. Na tej podstawie także inne podobne sprawy o tej samej treści zostały lub są w trakcie przeglądu pod kątem legalności.
Szeroki kontekst społeczny i prawny
Komentarz wywołał w Niemczech falę dyskusji na temat granic wolności słowa i tego, kiedy wypowiedź polityczna staje się ewentualnie naruszeniem prawa. W mediach pojawiły się opinie, że zastosowanie art. 188 niemieckiego kodeksu karnego wobec wypowiedzi krytycznych wobec polityków może budzić wątpliwości, jeśli chodzi o zakres ochrony konstytucyjnej wolności wyrażania opinii.
Co dalej z innymi komentarzami?
Prokuratura wciąż analizuje łącznie 38 komentarzy pod wspomnianym postem pod kątem ewentualnej odpowiedzialności karnej. Jak jednak wynika z oświadczeń śledczych, pierwsze sprawy zostały już umorzone z powodu braku podstaw prawnych do ich kontynuowania.
Co to oznacza?
Decyzja prokuratury jest ważnym sygnałem dotyczącym interpretacji wolności słowa w Niemczech – szczególnie w kontekście krytyki polityków na portalach społecznościowych. Podejście to potwierdza, że symboliczne i satyryczne określenia osób publicznych często będą traktowane jako dozwolona forma debaty publicznej, o ile nie zawierają bezprawnych stwierdzeń.
źródło: nius.de



🤣🤣🤣🤣🤣🤣 no padłam.
Teraz Afgany,oraz inne darmozjady mają więcej wolności słowa niż Niemcy.
Hahahaha głupi ci Niemcy . Za gwałt i rozboje i kradzieże i inne przestepstwa ciapate nieroby nie ponoszą konsekwencji ale Niemców będą ścigać z komentarz . Jeszcze bym zrozumiał że nawoływał do skrzywdzenia kogoś Ale on powiedział prawdę i chybało tak ich boli . Lewackie śmieci