Spór o identyfikację pasażerów na niemieckich lotniskach
Rząd Federalny Niemiec odrzucił propozycję wprowadzenia obowiązkowych kontroli tożsamości pasażerów bezpośrednio przed wejściem na pokład samolotu. Decyzja ta spotkała się z wyraźną krytyką ze strony środowisk policyjnych, które ostrzegają przed lukami w systemie bezpieczeństwa lotniczego. Sprawa dotyczy planowanej nowelizacji przepisów regulujących bezpieczeństwo ruchu lotniczego i wzbudza coraz większe emocje na szczeblu federalnym oraz krajów związkowych.
Stanowisko rządu federalnego: brak zgody na nowe obowiązki
Rząd federalny nie poparł inicjatywy Bundesratu, który opowiedział się za wprowadzeniem obowiązku sprawdzania dokumentów tożsamości pasażerów przy wejściu na pokład samolotu. W praktyce oznaczałoby to konieczność porównywania danych z dowodu osobistego lub paszportu z informacjami zawartymi na karcie pokładowej bądź w rezerwacji lotu.
Zdaniem władz federalnych takie rozwiązanie nie jest obecnie konieczne, a istniejące procedury bezpieczeństwa uznano za wystarczające. Stanowisko to wywołało jednak zdecydowany sprzeciw ze strony przedstawicieli policji oraz części krajów związkowych.
Krytyka ze strony policji federalnej
Odrzucenie propozycji spotkało się z ostrą reakcją Związku Zawodowego Policji (Gewerkschaft der Polizei, GdP). Andreas Roßkopf, przewodniczący sekcji Bundespolizei i Zoll w GdP, wyraził ubolewanie z powodu decyzji rządu federalnego, podkreślając, że inicjatywa Bundesratu zasługiwała na pełne wsparcie.
Jak zaznaczył Roßkopf, systematyczne gromadzenie danych pasażerów oraz ich przekazywanie pomiędzy państwem wylotu a państwem docelowym stanowiłoby dla policji federalnej istotne ułatwienie w codziennej pracy operacyjnej. Według niego brak takich rozwiązań znacząco ogranicza możliwości skutecznej kontroli i prewencji.
Inicjatywa Bundesratu i kontekst legislacyjny
Bundesrat zgłosił swój postulat podczas ostatniego posiedzenia, które odbyło się 19 grudnia. Propozycja została włączona jako poprawka do projektu ustawy, nad którym obecnie pracuje Bundestag. Chodzi o planowaną reformę ustawy o bezpieczeństwie lotniczym (Luftsicherheitsgesetz), obejmującą m.in. kwestie prawne związane z obroną przed zagrożeniami ze strony dronów.
Z inicjatywy kraju związkowego Dolna Saksonia izba krajów związkowych opowiedziała się za nałożeniem na linie lotnicze obowiązku weryfikacji tożsamości pasażerów przed wejściem na pokład samolotu. W uzasadnieniu podkreślono, że przy utrzymującym się wysokim poziomie abstrakcyjnego zagrożenia bezpieczeństwa brak pewnych informacji o tożsamości osób podróżujących samolotami jest trudny do zaakceptowania.
Praktyka w innych krajach Europy
W części państw europejskich takie kontrole są już standardem. We Francji, Belgii oraz Hiszpanii pasażerowie muszą okazywać dokumenty tożsamości przy wejściu na pokład samolotu. Niemcy jak dotąd nie stosują tego rozwiązania.
Warto również zwrócić uwagę na przykład Włoch, które kilka miesięcy temu zrezygnowały z obowiązkowej kontroli dokumentów podczas boardingu. Włoskie władze argumentowały tę decyzję potrzebą usprawnienia procedur na lotniskach oraz przekonaniem, że podróże lotnicze powinny być traktowane podobnie jak podróże koleją, gdzie takie kontrole nie są standardem.
Bezpieczeństwo kontra płynność ruchu pasażerskiego
Debata wokół obowiązkowych kontroli tożsamości przy wejściu na pokład samolotu pokazuje napięcie między potrzebą zwiększania bezpieczeństwa a dążeniem do uproszczenia i przyspieszenia odpraw lotniczych. Podczas gdy rząd federalny stawia na efektywność procedur i obecne rozwiązania, policja oraz część krajów związkowych ostrzegają przed ryzykiem wynikającym z braku pełnej identyfikacji pasażerów.
Na razie nie wiadomo, czy stanowisko rządu ulegnie zmianie w toku dalszych prac legislacyjnych w Bundestagu. Jedno jest jednak pewne – temat bezpieczeństwa na niemieckich lotniskach pozostaje przedmiotem intensywnej debaty politycznej i społecznej.
źródło: spiegel.de


