Niemcy: mimo wsparcia mieszkańców syryjska rodzina musi opuścić miasto

    Decyzja władz: brak zgody na pozostanie w Niemczech

    29-letni Mohammad Alisso, jego 30-letnia żona Malika oraz ich dwoje dzieci w wieku 7 i 10 lat nie mogą na razie pozostać w niemieckim Hattingen. Po tygodniach niepewności sytuacja syryjskiej rodziny uległa dramatycznemu zaostrzeniu: niemieckie instytucje odrzuciły wszystkie wnioski o umożliwienie im dalszego pobytu w Niemczech. Ostatecznie rodzinie postawiono wybór między deportacją a dobrowolnym wyjazdem do Bułgarii.

    Rodzina Alisso mieszkała w Hattingen od dwóch lat i – jak podkreślają ich sąsiedzi oraz osoby zaangażowane w pomoc – zdążyła tam „zapuścić korzenie” i stać się częścią lokalnej społeczności.

    Odrzucone petycje i decyzja o dobrowolnym wyjeździe

    Jak poinformowała redakcję „WAZ” Lisa Zumbusch z inicjatywy „Hattingen für Vielfalt und Demokratie”, Mohammad Alisso dowiedział się, że zarówno komisja ds. przypadków szczególnie trudnych (Härtefallkommission), jak i komisja petycyjna landu Nadrenia Północna-Westfalia odrzuciły wnioski dotyczące pozostania jego rodziny w Niemczech.

    Rodzinie wyznaczono termin do poniedziałku na podjęcie decyzji: dobrowolny wyjazd albo przymusowa deportacja do Bułgarii. W poniedziałek Alissowie zdecydowali się na dobrowolne opuszczenie Niemiec. Jak podkreśliła Lisa Zumbusch, była to „prawdopodobnie jedyna szansa, by w przyszłości legalnie wrócić do Niemiec”.

    Społeczne wsparcie i walka o przyszłość rodziny

    Sprawa Alissów poruszyła wielu mieszkańców Hattingen. Już wcześniej Alin Crasta, były pracodawca Mohammada Alisso (do momentu cofnięcia mu pozwolenia na pracę), złożył petycję do parlamentu krajowego Nadrenii Północnej-Westfalii oraz zwrócił się do komisji ds. przypadków szczególnie trudnych w Düsseldorfie.

    Dodatkowo Lisa Zumbusch uruchomiła internetową petycję zatytułowaną „Lasst die Familie Alisso bleiben” („Pozwólcie rodzinie Alisso zostać”). Dokument podpisało niemal 2500 osób.

    Zumbusch poznała rodzinę podczas ich pobytu w ośrodku dla uchodźców przy Werksstraße. Jak podkreśla, dzieci uczęszczają do tych samych szkół co jej własne, a rodzice aktywnie uczestniczą w lokalnych wydarzeniach i inicjatywach. Jej zdaniem Alissowie wzbogacają lokalną społeczność swoją kulturą, gościnnością i codziennym zaangażowaniem. Również pracownik socjalny opiekujący się rodziną określał ją wcześniej jako wzorcowy przykład udanej integracji.

    Obowiązek wyjazdu do Bułgarii i kontrowersje wokół systemu dublińskiego

    Pomimo szerokiego wsparcia społecznego Mohammad Alisso i jego rodzina muszą wyjechać do Bułgarii, przez którą pierwotnie wjechali do Unii Europejskiej. Wynika to z tzw. rozporządzenia dublińskiego, zgodnie z którym wniosek o azyl powinien być rozpatrywany tylko raz – w pierwszym państwie UE, do którego dotarł uchodźca.

    Zdaniem Lisy Zumbusch Bułgaria nie stanowi jednak bezpiecznej opcji dla rodziny. Zwraca ona uwagę na ryzyko tzw. „łańcuchowej deportacji” do Syrii. W przypadku Kurdów, takich jak Alissowie, powrót do Syrii jest – według ekspertów – skrajnie niebezpieczny i może zagrażać życiu.

    Apel o rozwiązanie humanitarne

    Inicjatywa „Hattingen für Vielfalt und Demokratie” skierowała pismo do polityków landu Nadrenia Północna-Westfalia, wzywając ich do wykorzystania dostępnych narzędzi politycznych i prawnych. W ocenie autorów listu obecna sytuacja jest efektem „fatalnej praktyki politycznej, która świadomie naraża ludzkie życie”. Podkreślają oni, że system dubliński nie powinien służyć przerzucaniu odpowiedzialności, zwłaszcza że zagrożenia są od lat znane.

    Możliwa droga powrotu do Niemiec

    O przyszłość rodziny stara się także Kirsten Stich, posłanka do landtagu Nadrenii Północnej-Westfalii, reprezentująca m.in. Hattingen. Wyjaśnia ona, że ponieważ Mohammad Alisso, jego żona i dzieci zostali już uznani w Bułgarii za osoby ubiegające się o azyl, komisja petycyjna nie miała podstaw prawnych, by zezwolić im na pozostanie w Niemczech.

    Jednocześnie – jak podkreśla Stich – podjęto próby znalezienia długofalowego rozwiązania. Po dobrowolnym wyjeździe do Bułgarii Malika i Mohammad Alisso będą mogli po przyjeździe złożyć w niemieckiej ambasadzie w Sofii wniosek o wizę pracowniczą. W przypadku jej uzyskania powrót rodziny do Niemiec byłby możliwy.

    Obecnie trwają poszukiwania miejsca szkoleniowego dla Mohammada Alisso, który – według osób zaangażowanych w pomoc – wykazuje duże zdolności manualne. Również jego żona planuje podjęcie kształcenia zawodowego; chciałaby zostać wychowawczynią przedszkolną.

    Nadzieja na powrót do Hattingen

    Lisa Zumbusch zapewnia, że inicjatywa „Hattingen für Vielfalt und Demokratie” będzie wspierać rodzinę Alisso na każdym etapie starań o powrót do Niemiec. Zarówno ona, jak i pozostali zaangażowani mieszkańcy Hattingen mają nadzieję, że przedstawiony plan umożliwi rodzinie bezpieczną i legalną przyszłość w miejscu, które przez ostatnie dwa lata stało się ich nowym domem.

    źródło: waz.de

    Obserwuj Dojczland.info i bądź na bieżąco:

    196,777FaniLubię
    24,300ObserwującyObserwuj
    315ObserwującyObserwuj
    Aktualne oferty pracy:
    Obserwuj
    Powiadom o

    0 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy najpopularniejszy
    Inline Feedbacks
    View all comments
    0
    Co o tym myślisz? Skomentuj!x