Śledztwo w Szlezwiku-Holsztynie. Czy doszło do serii zabójstw starszych pacjentów?
W północnych Niemczech, a dokładnie w powiecie Pinneberg w kraju związkowym Szlezwik-Holsztyn, toczy się obecnie śledztwo o wyjątkowo poważnym charakterze. Prokuratura w Itzehoe prowadzi dochodzenie przeciwko lekarzowi podejrzanemu o zabójstwo kilku swoich pacjentów. Sprawą zajmuje się specjalnie powołana komisja śledcza ds. zabójstw.
Jak donosi jako pierwszy dziennik Hamburger Abendblatt, prokuratura potwierdziła, że wobec medyka prowadzone są czynności śledcze związane z podejrzeniem wielokrotnych zabójstw. Z dostępnych informacji wynika, że ofiarami miały być osoby starsze, znajdujące się pod opieką lekarza.
Pierwsze ekshumacje już się odbyły
Zgodnie z informacjami przekazanymi przez prokurator Malin Claussen w rozmowie z Hamburger Abendblatt, w ramach śledztwa przeprowadzono już pierwsze ekshumacje na cmentarzu. Próbki pobrane podczas tych działań mają zostać szczegółowo przebadane przez specjalistów medycyny sądowej. – Badania i analizy materiału biologicznego potrwają najprawdopodobniej jeszcze kilka tygodni – przekazała Claussen.
Rodziny zmarłych zostały poinformowane o planowanych i przeprowadzonych ekshumacjach.
Wiele pytań bez odpowiedzi: metoda, motyw, liczba ofiar
Jak dotąd nie podano do wiadomości publicznej ani dokładnej liczby potencjalnych ofiar, ani informacji na temat przypuszczalnej metody działania sprawcy. Z uwagi na dobro śledztwa, organy ścigania zachowują daleko idącą powściągliwość w udzielaniu komentarzy.
Nie jest również jasne, jaki mógł być motyw domniemanych zabójstw. Jedną z hipotez, która pojawia się w przestrzeni medialnej, jest możliwość udzielenia tzw. „aktywnej pomocy w umieraniu” (niem. aktive Sterbehilfe), która w Niemczech jest prawnie zakazana.
Zakazana pomoc w umieraniu – możliwy wątek w śledztwie
W niemieckim prawie karnym aktywna pomoc w umieraniu jest czynem zabronionym i zagrożonym karą pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do pięciu lat. Choć temat ten wywołuje liczne debaty etyczne, obowiązujące przepisy są jednoznaczne. Śledczy nie wykluczają, że może to być jeden z możliwych motywów działania podejrzanego lekarza.
Brak oficjalnego komentarza ze strony władz
Do późnego wieczora w poniedziałek nie udało się uzyskać potwierdzenia szczegółów śledztwa od innych źródeł, m.in. od dziennika BILD.
Śledztwo wciąż trwa, a kolejne dni i tygodnie mogą przynieść przełomowe informacje. Do tego czasu opinia publiczna pozostaje w napięciu, a bliscy zmarłych z niepokojem oczekują na wyniki badań i decyzje prokuratury.
źródło: bild.de