Federalna minister edukacji Karin Prien (CDU) ostrzegła możliwy rząd AfD w Saksonii-Anhalt przed konsekwencjami radykalnej przebudowy szkolnictwa. Jeśli zmiany naruszałyby niemiecką konstytucję albo zasady wykorzystania federalnych pieniędzy, w grę mogłyby wejść pozwy i zwrot środków. Prien wskazała również, że inne landy mogłyby nie uznawać matur i pozostałych świadectw z Saksonii-Anhalt.
Minister edukacji mówi o pozwach i zwrocie środków
Prien powiedziała RedaktionsNetzwerk Deutschland, że rząd federalny mógłby zareagować poprzez skargi konstytucyjne, gdyby w szkolnictwie naruszono Ustawę Zasadniczą, na przykład zasadę równego traktowania.
Minister przypomniała też o programach edukacyjnych finansowanych przez państwo federalne. Jeżeli land wykorzystywałby pieniądze niezgodnie z uzgodnionym celem, Berlin mógłby domagać się ich zwrotu, a w razie sporu wystąpić na drogę sądową.
Inne landy mogłyby nie uznać matur
Najbardziej odczuwalnym skutkiem dla uczniów byłby możliwy problem z uznawaniem świadectw. Według Prien przy bardzo daleko idących zmianach programów nauczania można sobie wyobrazić, że pozostałe kraje związkowe nie uznawałyby matur ani innych dyplomów z Saksonii-Anhalt.
Nie jest to jednak podjęta decyzja ani automatyczna konsekwencja przejęcia władzy przez AfD. Edukacja w Niemczech należy przede wszystkim do kompetencji landów, a wypowiedź minister dotyczy scenariusza, w którym przyszły rząd wprowadziłby radykalne zmiany lub naruszył obowiązujące zasady.
Co AfD chce zmienić w szkołach?
AfD w Saksonii-Anhalt zapowiedziała między innymi zastąpienie obowiązku szkolnego obowiązkiem edukacyjnym. Oznaczałoby to, że dzieci musiałyby zdobywać wymaganą wiedzę, ale nie zawsze poprzez codzienną naukę w szkole; możliwe byłoby na przykład nauczanie domowe połączone z państwowymi egzaminami.
Partia chce także osobnych klas dla dzieci, które nie znają wystarczająco dobrze języka niemieckiego, oraz zakończenia obecnego modelu edukacji włączającej. Prien argumentuje, że landy mają dużą swobodę w układaniu programów nauczania, lecz ta swoboda ma granice wynikające z konstytucji i wspólnych standardów.
Źródła: Junge Freiheit, WELT

