Sześciu policjantów zostało lekko rannych podczas usuwania osób okupujących salę wykładową Uniwersytetu w Kassel. Interwencja odbyła się nad ranem 5 listopada. Protest dotyczył zmiany zasad uczelni, która otwiera drogę do współpracy z przemysłem zbrojeniowym.
Nie chcieli opuścić sali
Według policji protest rozpoczął się w środę 4 listopada i zgromadził około 200 osób. Po ogłoszeniu decyzji uczelnianego senatu mniej więcej 100 osób weszło do sali wykładowej i ją zajęło. Władze uniwersytetu złożyły wniosek o ściganie w związku z naruszeniem miru obiektu.
Część uczestników z czasem wyszła. Nad ranem w sali pozostawało niespełna 50 osób. Jak podała policja, mimo wielokrotnych wezwań nie chciały opuścić budynku. Około godziny 3:30 rozpoczęto rozwiązanie zgromadzenia i usuwanie okupujących. Działania zakończyły się około 6:30.
Sześciu rannych i postępowania wobec 47 osób
Policja poinformowała, że część okupujących stawiała znaczny opór i konieczne było użycie siły fizycznej. Przy działaniach sześciu funkcjonariuszy odniosło lekkie obrażenia.
Wobec trzech osób sporządzono zawiadomienia dotyczące fizycznej napaści na funkcjonariuszy. Kolejne 44 osoby zwolniono po ustaleniu tożsamości. Wobec wszystkich 47 prowadzone są też postępowania dotyczące naruszenia miru obiektu i heskich przepisów o zgromadzeniach. Informacja o dochodzeniach nie oznacza skazania tych osób.
Na miejscu pracowali również policyjni specjaliści od interwencji na wysokości. Sześcioro okupujących siedziało na wewnętrznym parapecie około pięciu metrów nad ziemią. Funkcjonariusze sprowadzili ich bezpiecznie na dół.
Spór o współpracę z przemysłem zbrojeniowym
Jak wyjaśnia Apollo News, dotychczasowa tzw. klauzula cywilna wiązała badania, nauczanie i rozwój na uczelni wyłącznie z celami cywilnymi i pokojowymi. Środowa zmiana otwiera możliwość współpracy z firmami zbrojeniowymi. W Kassel działa m.in. koncern Rheinmetall. To właśnie sprzeciw wobec zmiany zasad był tłem protestu.
Źródła: Policja Północnej Hesji, Apollo News

