58-letnia kobieta uwolniła swojego trzyletniego wnuka z rąk mężczyzny, który chwycił dziecko na placu zabaw w Hanowerze. Podczas szarpaniny napastnik czterokrotnie zranił ją nożyczkami. Atak wydarzył się 1 maja 2026 roku. Teraz babcia opowiedziała o nim przed sądem.
Jak relacjonuje BILD, kobieta zeznawała w czwartek 29 października przed Landgericht Hannover. Na ławie oskarżonych zasiada 46-letni mężczyzna. Postępowanie ma rozstrzygnąć o jego umieszczeniu w szpitalu psychiatrycznym.
Mężczyzna chwycił dziecko, gdy mieli wracać do domu
Do zdarzenia doszło na placu zabaw w dzielnicy Badenstedt. Według zeznań babci nieznajomy wcześniej krążył w pobliżu i siedział na ławce. Około godziny 17.30 kobieta postanowiła zakończyć zabawę i poprosiła wnuka, żeby zebrał swoje rzeczy.
Wtedy mężczyzna nagle chwycił trzylatka i przytrzymał go jedną ręką. Dziecko krzyczało, a babcia próbowała wyrwać je napastnikowi. Udało jej się uwolnić chłopca. Dopiero później zauważyła, że sama została zraniona.
Przechodnie usłyszeli krzyki
Na krzyki zareagowali przechodnie. Jedna z osób wezwała pomoc, a policjanci obezwładnili mężczyznę. Trzylatek miał siniaki. Jego babcię przewieziono do szpitala. Według BILD rany nie były głębokie, ale pozostały po nich blizny.
Kobieta opisała przed sądem także strach, który towarzyszy jej po zdarzeniu. Jak relacjonuje gazeta, nadal obawia się placów zabaw i nożyczek.
Sąd ma zdecydować o umieszczeniu w psychiatrii
BILD podaje, że 46-latek pochodzi z Rumunii. Według przywołanej przez gazetę opinii psychiatrycznej cierpi na schizofrenię paranoidalną i w chwili czynu był niepoczytalny. To ustalenia opisanej opinii, a nie informacja o zapadłym już rozstrzygnięciu sądu.
Adwokatka mężczyzny twierdzi, że swoim zachowaniem chciał on zwrócić na siebie uwagę policji. Jest to wyjaśnienie obrony. Relacja BILD nie podaje końcowej decyzji o jego dalszym pobycie w placówce psychiatrycznej.
Źródła: BILD, Mirko Voltmer, 29.10.2026

