Około godziny 21:35 w Hamburgu rozległy się syreny alarmowe, które wybrzmiały niemal na całym obszarze metropolii. W ciągu kilku minut na numerach alarmowych pojawiła się fala zgłoszeń od zaniepokojonych mieszkańców, wielu osób obawiało się ataku lub powodzi.
Co się stało
Rzecznik policji napisał na Twitterze, że był to błędny alarm związany z zagrożeniem powodziowym i że syreny miały być uruchomione wyłącznie w rejonie Overwerder. Krótko przed komunikatem policyjnym usłyszany został długi sygnał syreny, który wywołał powszechne niepokoje w mieście. Funkcjonariusze podkreślili wyraźnie, że nie było to ogłoszenie alarmu lotniczego.
Reakcje mieszkańców i służb
Do służb wpłynęło wiele telefonów od mieszkańców proszących o wyjaśnienia i zgłaszających obawy o swoje bezpieczeństwo. Na miejsce nie byli wzywani specjalni ratownicy — policja skupiła się na wyjaśnieniu przyczyn uruchomienia systemu alarmowego i na uspokojeniu opinii publicznej.
Apel policji
Funkcjonariusze poprosili, by z powodu już wyjaśnionego zdarzenia nie zajmować numerów alarmowych — apel ten miał na celu umożliwienie służbom swobodnej komunikacji i reagowania na realne zdarzenia. Policja rekomenduje śledzenie oficjalnych komunikatów miejskich i policyjnych kanałów informacyjnych w razie dalszych wyjaśnień.
źródło: bild.de


