Czy kanclerz Niemiec chce wziąć odpowiedzialność za bezpieczeństwo Ukrainy i reszty Europy?

    Szczyt w Paryżu i wyraźna zmiana kursu Berlina

    Podczas szczytu poświęconego Ukrainie, który odbył się w Paryżu, kanclerz Niemiec Friedrich Merz (CDU) zapowiedział gotowość Berlina do militarnego udziału w zabezpieczeniu ewentualnego zawieszenia broni między Ukrainą a Rosją. Byłaby to istotna zmiana dotychczasowego stanowiska Niemiec, które do tej pory unikały deklaracji dotyczących bezpośredniego zaangażowania wojskowego w tym kontekście.

    Merz podkreślił, że udział Bundeswehry miałby odbywać się wyłącznie na terytorium państw NATO, sąsiadujących z Ukrainą, a nie bezpośrednio na jej obszarze.

    Niemcy gotowe do udziału wojskowego na terytorium NATO

    Po spotkaniu tzw. „Koalicji chętnych” w Paryżu kanclerz Niemiec oświadczył, że Republika Federalna Niemiec jest gotowa wnieść wkład wojskowy w monitorowanie i zabezpieczenie rozejmu, o ile do niego dojdzie.

    Może to obejmować na przykład zgłoszenie niemieckich sił do udziału w działaniach na sąsiadującym z Ukrainą terytorium NATO po zawarciu zawieszenia broni – zaznaczył Merz.

    Jednocześnie jasno wskazał, że decyzja o charakterze i skali niemieckiego zaangażowania należałaby do rządu federalnego oraz Bundestagu i mogłaby zapaść dopiero po spełnieniu określonych warunków.

    Warunki Berlina: gwarancje USA i „amerykański backstop”

    Kanclerz podkreślił, że kluczowym warunkiem niemieckiego udziału byłoby zapewnienie silnych, prawnie wiążących gwarancji bezpieczeństwa ze strony Stanów Zjednoczonych. W tym kontekście mówił również o konieczności istnienia tzw. amerykańskiego „backstopu”, czyli zabezpieczenia amerykańskiego wsparcia dla europejskiego zaangażowania wojskowego.

    Merz wyraził przekonanie, że Waszyngton jest gotowy do udzielenia takiego wsparcia. Zapewnił przy tym, że Niemcy będą nadal angażować się politycznie, finansowo oraz – w razie potrzeby – militarnie na rzecz bezpieczeństwa Ukrainy.

    Bundeswehra poza Ukrainą, ale w bezpośrednim sąsiedztwie

    Wypowiedzi kanclerza po raz pierwszy otworzyły możliwość wysłania żołnierzy Bundeswehry w ramach międzynarodowej misji związanej z Ukrainą. Merz jednoznacznie zaznaczył jednak, że niemieccy żołnierze nie byliby rozmieszczeni na terytorium Ukrainy, lecz w jednym z sąsiednich państw należących do NATO.

    Zapytany, czy taka forma obecności byłaby wystarczająca, Merz odpowiedział, że oba warianty mogą się uzupełniać. Podkreślił, że podstawą bezpieczeństwa Ukrainy pozostają własne siły zbrojne, które muszą być wzmacniane i wspierane, natomiast dodatkowe wojska w państwach sąsiednich mogłyby zostać użyte w razie ponownej rosyjskiej agresji.

    Liczba i zadania niemieckich żołnierzy pozostają nieznane

    Od wielu miesięcy w gronie zachodnich sojuszników toczy się debata na temat mechanizmów zabezpieczenia ewentualnego rozejmu oraz ochrony Ukrainy przed kolejnymi atakami Rosji. Dotychczas inicjatywę w tej sprawie wykazywały przede wszystkim Francja i Wielka Brytania, podczas gdy Niemcy podkreślały, że rozmowa o udziale wojskowym jest przedwczesna bez jasnych ustaleń politycznych.

    Deklaracja Friedricha Merza oznacza odejście od tej ostrożnej linii. Kanclerz po raz pierwszy otwarcie zadeklarował gotowość Niemiec do udziału militarnego, choć liczba żołnierzy oraz zakres ich zadań nie zostały jeszcze określone.

    Międzynarodowa koalicja i dotychczasowe zaangażowanie Niemiec

    Już we wrześniu 26 państw zachodnich zadeklarowało gotowość do wysłania wojsk w celu zabezpieczenia ewentualnego pokoju lub zawieszenia broni między Rosją a Ukrainą. Rozważane są różne formy obecności: siły lądowe, powietrzne oraz morskie. Celem takiej misji byłoby odstraszanie przed nową agresją i długofalowe wzmocnienie bezpieczeństwa Ukrainy.

    Francja wielokrotnie podkreślała, że nie chodzi o bezpośredni udział w walkach na froncie, lecz o działania stabilizacyjne prowadzone z większej odległości.

    Niemcy już dziś są obecne militarnie we wschodniej flance NATO. W ubiegłym roku uruchomiono niemiecką brygadę pancerną na Litwie, która do 2027 roku ma liczyć około 5000 żołnierzy. Ponadto niemieckie samoloty bojowe uczestniczą w ochronie przestrzeni powietrznej państw bałtyckich, Polski oraz Rumunii.

    Nowością byłoby jednak włączenie niemieckich żołnierzy do międzynarodowej formacji, której zadaniem byłoby bezpośrednie zabezpieczanie bezpieczeństwa Ukrainy w razie zawieszenia broni.

    Apel do młodych Ukraińców

    Podczas szczytu w Paryżu kanclerz Niemiec zwrócił się również z apelem do prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Merz podkreślił, że młodzi Ukraińcy powinni w przyszłości angażować się w odbudowę bezpiecznej i stabilnej gospodarczo Ukrainy, zamiast wyjeżdżać do Niemiec, Polski czy Francji – jak, według jego słów, ma to obecnie miejsce.

    Zełenski: gwarancje bezpieczeństwa nabierają realnych kształtów

    Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, odnosząc się do wyników paryskiego spotkania, ocenił je jako istotny krok naprzód. Podkreślił, że omawiane gwarancje bezpieczeństwa zyskały konkretną treść, a nie pozostały jedynie na poziomie deklaracji.

    To nie są tylko słowa. Mamy konkretną treść: wspólną deklarację wszystkich państw koalicji oraz trójstronną deklarację Francji, Wielkiej Brytanii i Ukrainy – powiedział Zełenski podczas konferencji prasowej z udziałem Friedricha Merza, brytyjskiego premiera Keira Starmera, prezydenta Francji Emmanuela Macrona oraz przedstawicieli Stanów Zjednoczonych, Steve’a Witkoffa i Jareda Kushnera.

    Zdaniem prezydenta Ukrainy dokumenty te dowodzą realnej determinacji Zachodu, by dążyć do trwałego bezpieczeństwa jego kraju.

    źródło: spiegel.de

    Obserwuj Dojczland.info i bądź na bieżąco:

    196,777FaniLubię
    24,300ObserwującyObserwuj
    315ObserwującyObserwuj
    Aktualne oferty pracy:

    2 KOMENTARZE

    Obserwuj
    Powiadom o

    2 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy najpopularniejszy
    Inline Feedbacks
    View all comments

    Brawo. Chłopcy niemieccy do boju a byczki ukraińskie po socjal

    Niech już lepiej Niemcy militarnie Europy nie terroryzują. No chyba, że chcą się znowu pozbyć beznapletkowców, wtedy ich popieram w 100%.

    2
    0
    Co o tym myślisz? Skomentuj!x