800 nieletnich pokrzywdzonych odnotowano w sprawach ciężkich przestępstw seksualnych z co najmniej jednym pełnoletnim podejrzanym cudzoziemcem — podaje „Junge Freiheit”, opisując odpowiedź niemieckiego rządu. W 585 zapisach wskazano niemieckie obywatelstwo pokrzywdzonych. Zestawienie odnosi się do 2025 roku i dotyczy podejrzeń, a nie wyroków skazujących.
Co oznaczają przedstawione liczby?
Gazeta powołuje się na odpowiedź na interpelację posła AfD Christophera Drößlera. Pytania obejmowały kategorię policyjnej statystyki PKS: gwałt, przymus seksualny i szczególnie ciężkie napaści seksualne, w tym ze skutkiem śmiertelnym. Nie chodzi więc wyłącznie o gwałty ani o wszystkie rodzaje przestępstw seksualnych.
Według JF niemieckie obywatelstwo miało 73,1 proc. nieletnich pokrzywdzonych w opisanej grupie spraw z dorosłym podejrzanym cudzoziemcem. Nie jest to odsetek wszystkich nieletnich ofiar, które miały zostać zaatakowane przez cudzoziemców.
Statystyka ma ograniczenia
Jak relacjonuje JF, rząd zastrzegł, że rekordy ofiar i podejrzanych nie są bezpośrednio połączone. Powiązanie można ustalać przez wyjaśnione sprawy. Przy podejrzanych o różnych obywatelstwach możliwe jest wielokrotne liczenie ofiary, dlatego nie należy utożsamiać liczby zapisów z liczbą różnych osób.
Za Niemców uznaje się także osoby z drugim obywatelstwem. Pochodzenie migracyjne nie jest rejestrowane. Obywatelstwo nie określa religii ani statusu uchodźcy. Same dane nie dowodzą też celowego wybierania ofiar ze względu na niemieckie obywatelstwo.
Drößler wykorzystał zestawienie do postulowania działań określanych jako „remigracja”. To jego polityczny wniosek, a nie stanowisko rządu.
Źródła: Junge Freiheit; Deutscher Bundestag, interpelacja 21/8702


