W sobotę rano Izrael i Stany Zjednoczone przeprowadziły skoordynowany atak na cele wojskowe i strategiczne w Iranie, co stanowi gwałtowne zaostrzenie konfliktu na Bliskim Wschodzie. Izraelski minister obrony Israel Katz potwierdził, że Izrael przeprowadził uderzenie prewencyjne, a w kraju ogłoszono stan wyjątkowy. Ten militarny cios pojawił się po tygodniach narastającego napięcia między Teheranem a Waszyngtonem, w czasie gdy negocjacje na temat programu atomowego nie przyniosły przełomu.
Co to oznacza dla rynku ropy
Ropa naftowa reaguje natychmiast na takie wydarzenia: inwestorzy i traderzy zaczęli kupować kontrakty na surowiec, bo obawiają się zakłóceń w podaży. Już w piątek ceny ropy Brent wzrosły do najwyższego poziomu od kilku miesięcy i utrzymują się na podwyższonym poziomie w oczekiwaniu na rozwój sytuacji.
Iran jest ważnym producentem ropy – ok. 3,3 mln baryłek dziennie, co stanowi kilka procent światowej produkcji. Dodatkowo kontroluje Cieśninę Ormuz, przez którą przechodzi około 1/5 światowego transportu ropy i gazu. Jakiekolwiek zakłócenia w tym rejonie mogłyby jeszcze bardziej podnieść ceny surowca.
Wpływ na kierowców w Niemczech
Eksperci ostrzegają, że wyższe ceny ropy prędzej czy później przełożą się na ceny paliw na stacjach, także w Niemczech. To dlatego:
- ceny benzyny i oleju napędowego mogą jeszcze rosnąć – już teraz kontrakty na ropę drożeją na giełdach;
- rynek paliw reaguje z opóźnieniem — zwykle zmiany cen surowca widoczne są na stacjach kilka dni później;
- większe napięcie geopolityczne może też oznaczać większą zmienność cen.
Już teraz analitycy mówią o możliwych wzrostach nawet o kilka dolarów za baryłkę, jeśli konflikt się rozwinie i wpłynie na dostawy ropy.
Co dalej może się wydarzyć
Najważniejszym czynnikiem będzie to, czy konflikt rozszerzy się na Cieśninę Ormuz lub czy Iran zacznie realnie utrudniać eksport ropy. W takim scenariuszu ceny ropy mogłyby jeszcze szybciej rosnąć.
Również ważne są rozmowy państw OPEC+ o zwiększeniu produkcji ropy – część krajów już rozważa większe wydobycie, by złagodzić ewentualny spadek podaży.
źródło: Focus

