Coraz częściej w niemieckiej debacie publicznej pojawiają się głosy ostrzegające przed zbliżającym się kryzysem państwa opiekuńczego. Krytycy twierdzą, że obecny system jest na skraju załamania – nie tylko finansowego, lecz także społecznego.
„Ten system się zawali. Nie tylko dlatego, że państwo socjalne […] nie jest już do sfinansowania, lecz także – a może przede wszystkim – dlatego, że kwestia sprawiedliwości wybuchnie nam w twarz” – pisze autorka jednego z głośnych komentarzy na X:
Dieses System wird implodieren. Nicht nur, weil der Sozialstaat, wie Friedrich Merz in einem kurzen Anflug von Courage, nicht mehr finanzierbar ist, sondern auch und vor allem, weil uns die Gerechtigkeitsfrage um die Ohren fliegen wird.
Du kannst keinem Menschen mehr, der hier… pic.twitter.com/P1cQocBuXp
— Anabel Schunke (@ainyrockstar) September 18, 2025
„Nie sposób tego uzasadnić osobom, które każdego dnia wstają i idą do pracy”
Autorka wskazuje na rosnące poczucie niesprawiedliwości wśród osób pracujących i płacących podatki. „Nie da się już żadnemu człowiekowi, który codziennie wstaje i idzie do pracy, racjonalnie wytłumaczyć, dlaczego syryjska rodzina, z którą nic nas nie łączy – żadna wspólna historia, żadna granica, nic – i która nigdy nie wpłaciła ani centa do tego systemu, dostaje z miejsca prawie 6 500 euro miesięcznie w formie świadczeń socjalnych”.
Według przekazanej jej informacji, dziewięcioosobowa rodzina syryjska otrzymuje świadczenia socjalne w wysokości około 6 500 euro miesięcznie. Dla porównania, niemiecki pracownik zarabiający średnią krajową dostaje jedynie około 2 300–2 500 euro netto.
„Uświadomcie sobie, ile trzeba zarobić, aby mieć 6 500 euro na rękę miesięcznie. […] I policzcie, ilu przeciętnych pracowników musi utrzymywać taką rodzinę, aby zrozumieć, że to w dłuższej perspektywie nie może się dobrze skończyć.”
„Motywacja do pracy równa zeru”
Komentarz zwraca też uwagę na brak bodźców do podejmowania pracy wśród beneficjentów świadczeń. „Motywacja tych ludzi do podjęcia pracy jest równa zeru” – stwierdza autorka. Dodaje, że wiele z tych osób nie ma odpowiednich kwalifikacji i nawet pracując, nie byliby w stanie zarobić na utrzymanie dziewięciorga dzieci.
„Ci ludzie zawsze będą żyć lepiej z zasiłków niż z pracy, bo nasz system socjalny – mówiłam to przez ostatnie dziesięć lat – nie jest stworzony dla tych wielodzietnych muzułmańskich rodzin”.
Zagrożenie dla spójności społecznej
Zdaniem autorki mamy do czynienia z „jedną wielką spiralą w dół”, w której społeczeństwo finansuje styl życia osób, które „w większości nie wnoszą żadnej wartości dla społeczeństwa”.
„Ten system jest głęboko niesprawiedliwy, zniechęca do pracy i jest wewnętrznie dysfunkcyjny. Prawo do azylu powinno zostać zniesione. Świadczenia socjalne należy wreszcie ograniczyć do minimum. W przeciwnym razie wszystko się zawali – nie tylko finansowo, lecz także pod względem pokoju społecznego” – ostrzega autorka.
