W najnowszym wywiadzie dla telewizji ZDF była kanclerz Niemiec Angela Merkel ostro skrytykowała Alternatywę dla Niemiec (AfD), nazywając ją „partią nieludzką”. Zarzuciła jej dzielenie społeczeństwa na elity i „prawdziwy naród” oraz uzurpowanie sobie prawa do decydowania, kto może być jego częścią. Według Merkel takie podejście stoi w sprzeczności z konstytucją RFN, w której jasno zapisano, że naród obejmuje wszystkich obywateli.
AfD wspiera „zazdrość, nienawiść i rasizm”
Przypomniała również, że już w 2014 roku AfD wspierała ruchy związane z Pegidą, które szerzyły „zazdrość, nienawiść i rasizm”. Odnosząc się do dzisiejszych nastrojów społecznych, była kanclerz stwierdziła: „To nie jest żaden powód, by wybierać partię nieludzką, nawet jeśli ma się coś do skrytykowania”.
Jednocześnie Merkel podkreśliła, że zjednoczenie Niemiec pozostaje dla niej „wielkim szczęściem”. Zauważyła jednak, że część obywateli wciąż nie czuje się wystarczająco dostrzeżona i doceniona. Wspomniała także osobisty kontekst – w jej obecnym biurze pracowała niegdyś Margot Honecker, żona przywódcy NRD Ericha Honeckera. Jak zaznaczyła, „Margot Honecker nie zdołała powstrzymać mnie przed odnalezieniem własnej drogi ku wolności”.
Merkel nadal angażuje się w debatę publiczną
Była kanclerz wyraziła ponadto rozczarowanie doborem oficjalnych mówców na uroczystości 35. rocznicy Zjednoczenia Niemiec. Jej zdaniem zabraknie wśród nich głosu przedstawicieli z byłej NRD oraz z Europy Wschodniej – regionów, które odegrały kluczową rolę w przemianach prowadzących do upadku żelaznej kurtyny i jedności Niemiec.
Słowa Merkel pokazują, że choć wycofała się z czynnej polityki, nadal angażuje się w debatę publiczną, zwłaszcza tam, gdzie zagrożona jest demokracja i spójność społeczna. Jej wyraźne odcięcie się od AfD stanowi jasny sygnał wobec rosnącej popularności tej partii w niemieckiej polityce.
źródło: ZDF
