18-letni obywatel Serbii, podejrzewany wcześniej o przygotowywanie zamachu na Muzeum Żydowskie w Monachium, został 28 października zastrzelony po ataku nożami na policjanta przed ambasadą Izraela w Belgradzie. Jak ujawnił 3 listopada dziennik BILD, Dario N. kilka miesięcy wcześniej trafił w Niemczech do aresztu tymczasowego, a następnie został deportowany do Serbii.
Miał obserwować plac i szukać broni
Dario N. od 2022 roku mieszkał u ojca w Monachium. Według BILD niemieccy śledczy zainteresowali się nim w związku z podejrzeniem przygotowywania zamachu. Sprawą zajmowała się bawarska centralna jednostka prokuratury do walki z ekstremizmem i terroryzmem, ZET.
Prokurator Sebastian Murer przekazał gazecie, że nastolatek miał obserwować St.-Jakobs-Platz i próbować zdobyć broń, aby zaatakować znajdujące się tam Muzeum Żydowskie. Na tym samym placu stoi także główna synagoga. Według opisanych podejrzeń młody mężczyzna publikował również symbole organizacji terrorystycznej Państwo Islamskie i zdobył instrukcję przeprowadzenia zamachu.
Były to podejrzenia w niemieckim postępowaniu, a nie opis dokonanego ataku w Monachium ani prawomocnego skazania.
Z aresztu deportowano go do matki
Zatrzymano go 22 czerwca 2026 roku, gdy miał jeszcze 17 lat. Trafił do aresztu tymczasowego. Jak potwierdził BILD prokurator Murer, 24 lipca został deportowany do Serbii, gdzie mieszkała jego matka. Decyzję uzgodniono z Prokuraturą Generalną w Monachium. Według prokuratora nie był wcześniej karany.
27 października zniknął z miejscowości Bela Reka. Rodzina zgłosiła zaginięcie. Ojciec mówił serbskiemu dziennikowi „Telegraf”, że syn wyszedł do fryzjera, a następnie bliscy stracili z nim kontakt.
Atak przed ambasadą w Belgradzie
Według relacji BILD 28 października około godziny 0:15 Dario N. pojawił się przed ambasadą Izraela w serbskiej stolicy. Uzbrojony w dwa noże zaatakował pilnującego placówki policjanta. Gazeta podaje, że krzyczał „Allahu Akbar”.
Funkcjonariusz wyciągnął broń służbową i oddał kilka strzałów. Napastnik zginął na miejscu. Policjant doznał rany ciętej lewego policzka.
W oświadczeniu przytoczonym przez BILD prokuratura w Belgradzie podała, że użycie broni uznano za uzasadnione obroną konieczną. Jednocześnie zaznaczyła, że dochodzenie dotyczące dokładnych okoliczności zdarzenia trwa. Minister spraw wewnętrznych Serbii Ivica Dačić zakwalifikował atak jako zamach terrorystyczny.
Źródła: BILD

