SPD wstrzymuje planowane skierowanie reformy opieki do niemieckiego rządu. Socjaldemokraci twierdzą, że obecne plany mogą oznaczać cięcia świadczeń dla osób wymagających opieki, ich bliskich i opiekunów. Szczegóły najnowszej wersji projektu nie są jednak jeszcze publicznie znane, a żadne cięcia nie weszły w życie.
SPD sprzeciwia się cięciom
Minister zdrowia Carsten Linnemann z CDU chciał przedstawić projekt na posiedzeniu gabinetu w środę 30 września. Według doniesień ARD termin ten ma zostać odłożony po sprzeciwie koalicyjnej SPD. W poniedziałek przedstawiciele obu partii mają jeszcze rozmawiać o możliwym porozumieniu.
„Nie zaakceptujemy cięć świadczeń w opiece” – oświadczył sekretarz generalny SPD Tim Klüssendorf. Jego zdaniem proponowane rozwiązania mogą mocno uderzyć w osoby wymagające opieki oraz ich rodziny. Jest to ocena SPD: pełna treść aktualnego projektu nie została dotąd przedstawiona publicznie, więc nie można jeszcze wskazać, które świadczenia ostatecznie miałyby się zmienić.
Spór dotyczy także kosztów domów opieki
SPD chce ograniczenia kwoty, którą mieszkańcy domów opieki muszą pokrywać z własnej kieszeni. Partia postuluje też zmiany w finansowaniu systemu i większy udział prywatnych ubezpieczycieli. Ostatecznych ustaleń w koalicji jeszcze nie ma.
Skala problemu jest duża. Według danych przytoczonych przez dpa osoba przebywająca w domu opieki płaciła w pierwszym roku pobytu średnio 3364 euro miesięcznie z własnych środków. SPD mówi o limicie części tych kosztów, ale nie oznacza to, że całkowity rachunek za pobyt w domu opieki zostałby automatycznie ograniczony do 1500 euro.
Dlaczego rząd chce reformy?
Ubezpieczenie pielęgnacyjne w Niemczech ma coraz większy problem z finansowaniem. Linnemann ostrzegał, że bez zmian w 2027 roku może pojawić się luka wynosząca około ośmiu miliardów euro i presja na podwyższenie składek. Rząd chce temu zapobiec, lecz partnerzy koalicyjni nie są zgodni co do sposobu. Na razie nie ma uchwalonej nowej ustawy ani decyzji o obniżeniu świadczeń.
Źródła: NIUS, dpa




