Podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa amerykański sekretarz stanu Marco Rubio wygłosił przemówienie, które wywołało szeroką debatę w Niemczech i reszcie Europy. W wystąpieniu – utrzymanym w uprzejmym tonie, lecz stanowczym w treści – zarzucił Europie, że masowa migracja destabilizuje Zachód, polityka klimatyczna i energetyczna prowadzi do zubożenia społeczeństw, a nadmiernie rozbudowane państwa opiekuńcze osłabiają zdolności obronne.
Rubio podkreślił jednocześnie, że Stany Zjednoczone są gotowe wspólnie z Europą rozwiązywać narastające problemy Zachodu. Niemiecki dziennik „Bild” poprosił o ocenę ekspertów z zakresu migracji, islamu, energetyki, klimatu i gospodarki. Opinie okazały się podzielone.
Migracja: „Kwestia losu Unii Europejskiej”?
Rubio w Monachium stwierdził:
„W dążeniu do świata bez granic otworzyliśmy nasze drzwi na bezprecedensową falę masowej migracji, która zagraża spójności naszych społeczeństw, ciągłości naszej kultury i przyszłości naszych narodów”.
Susanne Schröter, etnolog i kierowniczka Frankfurckiego Centrum Badań nad Globalnym Islamem przy Uniwersytecie Goethego (do września 2025 roku), oceniła, że amerykański polityk „ma absolutną rację”. Jej zdaniem kwestia migracji rzeczywiście staje się „pytaniem o los Unii Europejskiej”. Podkreśliła, że większość mieszkańców Europy oczekuje wyraźnego ograniczenia napływu migrantów i obawia się o swoją tożsamość kulturową.
Z kolei konstytucjonalista Daniel Thym, profesor Uniwersytetu w Konstancji i badacz prawa azylowego, zauważył, że Rubio „dotyka bolesnego punktu”. Jego zdaniem Europa potrzebuje spójnego planu regulowania imigracji. Ograniczenie nieregularnej migracji azylowej to jednak – jak zaznaczył – dopiero początek szerszej reformy.
Klimat i energia: spór o koszty transformacji
Rubio skrytykował również europejską politykę klimatyczną. W Monachium mówił:
„Aby uspokoić klimatyczną sektę, narzuciliśmy sobie politykę energetyczną, która zubaża nasze społeczeństwa, podczas gdy nasi konkurenci eksploatują ropę, węgiel i gaz – nie tylko dla zasilania swoich gospodarek, lecz także jako narzędzie nacisku na nas”.
Dr Karsten Brandt, klimatolog, uznał, że Rubio ma rację. Jego zdaniem obecne podejście do redukcji emisji CO₂ ma charakter planistyczny i nie zmienia globalnej sytuacji klimatycznej, a jednocześnie osłabia gospodarkę. Podkreślił, że potrzebna jest większa uczciwość w debacie – ochrona klimatu wiąże się z bardzo wysokimi kosztami.
Innego zdania jest prof. Claudia Kemfert, kierująca działem energii, transportu i środowiska w Niemieckim Instytucie Badań Gospodarczych (DIW). Według niej teza o „zubożeniu społeczeństw” w wyniku polityki klimatycznej nie znajduje potwierdzenia w danych empirycznych. Transformacja systemu energetycznego generuje koszty dostosowawcze, lecz – jak zaznaczyła – mogą one być kształtowane politycznie i łagodzone społecznie.
Profesor Manuel Frondel z instytutu RWI Leibniz-Institut für Wirtschaftsforschung w Essen ocenił natomiast, że obietnice „zielonego cudu gospodarczego” są nierealistyczne. Jego zdaniem transformacja energetyczna prowadzi do demontażu funkcjonującej infrastruktury konwencjonalnych elektrowni i zastępowania jej droższymi rozwiązaniami, co osłabia niemiecką gospodarkę.
Gospodarka i handel: „naiwność Zachodu”?
Rubio odniósł się również do polityki handlowej Zachodu. Skrytykował – jak to ujął – „dogmatyczną wizję wolnego i nieograniczonego handlu”, podczas gdy niektóre państwa chronią własne rynki i subsydiują przedsiębiorstwa. W efekcie – jego zdaniem – dochodzi do zamykania fabryk, deindustrializacji oraz przenoszenia milionów miejsc pracy klasy średniej i robotniczej za granicę.
Dr Jörg Krämer, główny ekonomista Commerzbanku i członek tzw. rady cieni przy Europejskim Banku Centralnym, przyznał, że Zachód wykazał się naiwnością, zakładając, iż udział państw takich jak Chiny w światowym handlu automatycznie doprowadzi do ich demokratyzacji. Koncepcja „zmiany poprzez handel” – jak zaznaczył – w wielu przypadkach nie przyniosła oczekiwanych rezultatów.
Debata o przyszłości Zachodu
Wystąpienie Marco Rubio w Monachium stało się punktem wyjścia do szerokiej dyskusji w Niemczech na temat kierunku, w jakim zmierza Europa. Opinie ekspertów pokazują wyraźne podziały – zarówno w kwestii migracji, jak i polityki klimatycznej czy handlowej.
Jedni postrzegają słowa amerykańskiego polityka jako ostrzeżenie przed utratą konkurencyjności i spójności społecznej. Inni wskazują na uproszczenia oraz brak wystarczających dowodów empirycznych dla części jego tez. Spór ten dotyka fundamentalnych pytań o model gospodarczy, zakres państwa opiekuńczego, bezpieczeństwo energetyczne oraz przyszłość integracji europejskiej.
źródło: bild.de



BERLIN i Ma Rację – Głupota UNII doprowadza, że tysiące zakładów upada, Ludzie tracą pracę, Rodziny, Renciści popadają w ubóstwo, w biedę a dla dzieci nie ma na podstawowe potrzeby, Renciści i inni szukają butelek, puszek aby mieć na lekarstwa a do tego dziennie setkami z różnych stron wkracza imigrantów – W 1990 – 2000 roku Niemcy były przykładem dla Świata dobroci, bogactwa, spokoju a teraz stają sie najdroższym Krajem do życia w Europie i najbardziej przestępczym, kryminalnym