Powrót na wolność po brutalnych czynach — mimo wysokiego wyroku
Mimo poważnych zarzutów i wyroku niemieckiego sądu groźny gwałciciel ponownie przebywa na wolności. Wydarzenie wywołało konsternację wśród berlińskich prawników oraz służb bezpieczeństwa. Według decyzji sądowej mężczyzna, 37-letni obywatel Afganistanu Mahmood D., został zwolniony z aresztu, mimo iż wcześniej Landgericht Berlin I skazał go na 7 lat i 9 miesięcy pozbawienia wolności. Powodem jest poważna pomyłka proceduralna po stronie wymiaru sprawiedliwości.
Straszliwe zarzuty wobec oskarżonego
Z akt sprawy wynika, że Mahmood D. od 2022 roku dopuścił się wobec swojej byłej partnerki szeregu brutalnych przestępstw — od wielokrotnych gwałtów, przez wielokrotne pobicia, aż po groźby pozbawienia życia przy użyciu noża i żelazka. Według sądu ofiara była torturowana i poważnie raniona w latach 2022–2024.
Kobieta zgłosiła sprawę policji i złożyła zawiadomienie, po którym Mahmood D. został aresztowany przez organy ścigania.
Poważny błąd proceduralny i uwolnienie
W czerwcu 2025 roku sprawa trafiła przed Landgericht Berlin I, który wydał wyrok skazujący i zdecydował, że mężczyzna pozostanie w areszcie z powodu niebezpieczeństwa ucieczki i zagrożenia dla społeczeństwa.
Jednak w wyniku uchybienia proceduralnego — braku sporządzenia i doręczenia na czas protokołu i pisemnego uzasadnienia wyroku — Kammergericht (sąd wyższej instancji) 19 stycznia 2026 roku uchylił nakaz zatrzymania mężczyzny. Według sądu doszło do „rażącego naruszenia przepisów o przyspieszeniu postępowania”, które służą ochronie praw obywateli, w szczególności w warunkach przetrzymywania osoby w areszcie.
Sąd stwierdził, że zarówno doręczenie wyroku, jak i sporządzenie pełnej dokumentacji przekraczającej ustawowe terminy — odpowiednio siedmiu miesięcy po ogłoszeniu wyroku i czterech miesięcy po końcowym terminie na złożenie protokołu — było nie do przyjęcia. Akta przez wiele miesięcy pozostawały w gabinecie sędziego, który — jak podają źródła — miał problemy ze zdrowiem i nie wywiązał się z obowiązków terminowych.
Reakcje i działania władz
Decyzja o uwolnieniu wzbudziła oburzenie wśród berlińskich prawników i organów ścigania. Władze szacują, że oskarżony wciąż stanowi potencjalne zagrożenie, dlatego jego byłą partnerkę objęto ochroną policyjną i umieszczono w bezpiecznym miejscu.
Organy rozważały również inne środki, m.in. zastosowanie elektronicznej kontroli z użyciem opaski, czy nawet wydalenie oskarżonego do kraju pochodzenia, jednak żaden z tych wariantów nie został na razie wdrożony.
System prawny i prawo do skróconej procedury
W uzasadnieniu swojej decyzji Kammergericht powołał się na fundamentalną zasadę niemieckiego procesu karnego: prawo do racjonalnej i proporcjonalnej procedury oraz prawo do sprawdzenia legalności zatrzymania i aresztowania osoby podejrzanej lub skazanej. Sąd podkreślił, że wydłużona i wynikająca z zaniedbań wewnętrznych procedura uniemożliwiła skuteczne zaskarżenie wyroku, co — mimo ciężaru zarzutów — czyni dalsze przetrzymywanie w areszcie nieproporcjonalnym.
Stan obecny i niesprawiedliwa luka prawna
Wyrok nie jest jeszcze prawomocny, ponieważ złożono wniosek o jego rewizję. W międzyczasie badane są również możliwe środki zaradcze wobec sędziego, który dopuścił się naruszeń procedury, w tym postępowania dyscyplinarne.
Cała sprawa jest szeroko komentowana w środowisku prawnym jako poważne naruszenie zaufania publicznego do wymiaru sprawiedliwości w Niemczech, zwłaszcza że chodzi o człowieka, którego postępowanie — według śledczych — było brutalne i długotrwałe.
źródło: tagesspiegel.de



Niech sobiejeszcze porucha