Lawina spraw azylowych paraliżuje sąd w Berlinie. Inne postępowania trafiają na wieloletnią kolejkę

    Asylverfahren blokują pracę berlińskiego sądu administracyjnego

    Postępowania dotyczące azylu i prawa pobytu w Niemczech coraz wyraźniej dominują w pracy sądów administracyjnych, prowadząc do poważnych opóźnień w rozpatrywaniu innych spraw. Szczególnie dramatyczna sytuacja panuje w Berlinie, gdzie sąd administracyjny w praktyce został niemal sparaliżowany przez lawinę skarg azylowych.

    Już w ubiegłym roku pojawiały się ostrzeżenia, że spory azylowe wypierają inne dziedziny prawa administracyjnego. Mimo upływu czasu sytuacja nie tylko się nie poprawiła, lecz uległa dalszemu pogorszeniu.

    60 procent spraw w Berlinie dotyczy azylu i pobytu

    Z danych wynika, że w skali całych Niemiec około połowy postępowań przed sądami administracyjnymi dotyczy spraw azylowych, natomiast w Berlinie odsetek ten sięga aż 60 procent. Oznacza to, że kwestie związane z azylem, pobytem cudzoziemców i wizami są rozpatrywane w pierwszej kolejności, kosztem innych postępowań.

    Na dalszy plan spychane są sprawy z zakresu prawa budowlanego, ochrony środowiska, prawa gospodarczego oraz prawa porządkowego. W praktyce prowadzi to do wieloletnich opóźnień i poważnych konsekwencji dla obywateli oraz przedsiębiorców.

    Prognoza na ten rok: kolejny wzrost o 50 procent

    Niemiecki Związek Sędziów (Deutscher Richterbund) opublikował niedawno szacunki dotyczące bieżącego roku. Zgodnie z nimi liczba spraw azylowych ma wzrosnąć o kolejne 50 procent – z około 100 tysięcy w poprzednim roku do nawet 150 tysięcy postępowań.

    Federalny dyrektor zarządzający związku, Sven Rebehn, zaapelował do krajów związkowych o pilne zwiększenie liczby sędziów administracyjnych, podkreślając, że bez wzmocnienia kadrowego system sądownictwa administracyjnego nie jest w stanie sprostać obecnemu obciążeniu.

    25 spraw dziennie – większość dotyczy azylu

    Skala problemu jest widoczna bezpośrednio w siedzibie Berlińskiego Sądu Administracyjnego w dzielnicy Moabit (Kirchstraße 7). Z tablicy informacyjnej w holu wynika, że każdego dnia zapowiadanych jest około 25 rozpraw, z czego w niektóre dni nawet 22 dotyczą prawa azylowego, pobytowego lub wizowego.

    W efekcie inne postępowania są systematycznie odkładane. Dotyczy to nawet tzw. skarg zobowiązujących, które wcześniej miały priorytet, a dziś trafiają na odległe terminy bez gwarancji szybkiego rozpoznania.

    Wieloletnie oczekiwanie na decyzje administracyjne

    Skutki tej sytuacji są odczuwalne dla obywateli i firm. Jeden z doświadczonych berlińskich prawników wskazuje, że od czterech i pół roku czeka na rozstrzygnięcie sprawy dotyczącej zobowiązania urzędu dzielnicy do wydania pozwolenia na budowę.

    Co więcej, nawet izby sądu administracyjnego wyspecjalizowane w prawie budowlanym – w tym izby nr 13 i 19 – zostały w dużej mierze skierowane do rozpatrywania spraw azylowych, co dodatkowo pogłębia zatory w innych dziedzinach prawa.

    Problem nierozwiązany od dekady

    Źródła obecnego przeciążenia sięgają roku 2015, kiedy Niemcy doświadczyły masowej, w dużej mierze niekontrolowanej migracji. Mimo upływu niemal dziesięciu lat problem nie został systemowo rozwiązany.

    Zdaniem krytyków niemieckie prawo dopuszcza zbyt wiele ścieżek odwoławczych, co prowadzi do nadmiernego obciążenia sądów administracyjnych. Od dawna pojawiają się postulaty ograniczenia liczby możliwych postępowań sądowych w sprawach azylowych. Jak dotąd jednak rząd federalny nie podjął zdecydowanych działań, które mogłyby realnie odciążyć wymiar sprawiedliwości.

    źródło: bz-berlin.de

    Obserwuj Dojczland.info i bądź na bieżąco:

    196,777FaniLubię
    24,300ObserwującyObserwuj
    315ObserwującyObserwuj
    Aktualne oferty pracy:
    Obserwuj
    Powiadom o

    0 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy najpopularniejszy
    Inline Feedbacks
    View all comments
    0
    Co o tym myślisz? Skomentuj!x