Moers. Historia integracji, która pokazuje, że nowy start w Niemczech może się udać
Mustafa Karroum ma 46 lat i pochodzi z Syrii. Do Niemiec przyjechał w 2021 roku razem z żoną Miriam oraz dziećmi. Dziś prowadzi własny salon fryzjerski w Moers, a jego rodzina jest przykładem udanej integracji. Droga do tego miejsca nie była jednak ani prosta, ani oczywista.
Przyjazd do Niemiec i pierwsze miesiące jako uchodźca
Rodzina Karroum dotarła do Niemiec w 2021 roku w nietypowych okolicznościach. Z Włoch, gdzie przebywali w obozie dla uchodźców, zostali zabrani minibusem przez nieznajomego mężczyznę. Ich podróż zakończyła się w Düsseldorfie. Następnie zostali skierowani przez niemieckie władze do ośrodka dla uchodźców w Schleiden, a stamtąd do Moers.
To właśnie tam, już w Niemczech, przyszła na świat najmłodsza córka Mustafy i Miriam, dziś trzyletnia. Łącznie para wychowuje pięcioro dzieci.
Nauka języka i pierwsze kroki ku samodzielności
Mustafa Karroum od początku wiedział, że chce jak najszybciej stanąć na własnych nogach. Niemal natychmiast po przyjeździe rozpoczął naukę języka niemieckiego na kursach integracyjnych. Oprócz niemieckiego posługuje się także językiem angielskim i ukraińskim.
Zdobył niemieckie prawo jazdy oraz licencję taksówkarską. Równolegle zadbał o formalne uznanie swojego mistrzowskiego dyplomu fryzjerskiego, który uzyskał jeszcze w Syrii.
Od państwowego wsparcia do własnej działalności
Jak podkreśla Mustafa Karroum, korzystanie z pomocy państwa nie trwało długo. Dzięki wsparciu przyjaciół udało mu się otworzyć własny salon fryzjerski. W styczniu 2024 roku przy Homberger Straße 72A w Moers rozpoczął działalność salon „Musta Friseur”, obsługujący zarówno kobiety, jak i mężczyzn.
Cały proces – jak zaznacza – przebiegł bez większych problemów administracyjnych. Pomoc prawną musiał jednak uzyskać w związku z ciężką chorobą jednego z synów.
Walka o zdrowie dziecka i decyzja o pozostaniu w Niemczech
Jeden z chłopców zachorował na nowotwór układu limfatycznego. Przez długi czas był leczony w klinice w Essen. To właśnie ta sytuacja miała kluczowe znaczenie dla decyzji władz o możliwości pozostania rodziny w Niemczech.
Stan zdrowia dziecka znacznie się poprawił, jednak – jak podkreśla ojciec – przez najbliższe dziesięć lat chłopiec będzie musiał pozostawać pod stałą kontrolą lekarzy.
Dzieci z planami i dobrą integracją
Trójka z pięciorga dzieci Mustafy Karrouma jest już w wieku szkolnym. Wszystkie osiągają dobre wyniki w nauce i mówią płynnie po niemiecku. Najstarszy syn, 17-letni Mohamed, uczęszcza do Hermann-Gmeiner-Berufskolleg i aktywnie pomaga ojcu w salonie.
Mohamed gra również w koszykówkę w klubie BG Niederrhein i ma już sprecyzowane plany zawodowe. Chce odbyć trzyletnią naukę zawodu na lotnisku w Düsseldorfie i pracować jako pracownik kontroli dostępu.
Salon jako miejsce spotkań i symbol nowego życia
Salon „Musta Friseur” szybko stał się miejscem spotkań ludzi z różnych środowisk. Jedną z klientek jest Nadezhda Stancheva, 40-letnia Bułgarka, która od początku korzysta z usług Mustafy Karrouma. Kobieta studiowała w swoim kraju pracę socjalną, a po przyjeździe do Niemiec przekwalifikowała się i dziś pracuje jako pielęgniarka anestezjologiczna i intensywnej terapii w klinice urazowej w Buchholz.
Jak podkreśla, również ona nie miała większych problemów z niemieckimi urzędami – poza typowymi, długimi terminami oczekiwania.
Dlaczego Niemcy? Powody ucieczki z Syrii
Mustafa Karroum nie ukrywa, że decyzja o ucieczce z Syrii była podyktowana przede wszystkim troską o dzieci. Jak mówi, w jego ojczyźnie panuje terror, powszechna przemoc i skrajna bieda. Porwania i śmierć są codziennym zagrożeniem, a przyszłość dzieci – niepewna.
– Uciekliśmy głównie dla nich. Chcieliśmy życia w spokoju i z perspektywą – tłumaczy.
Plany na przyszłość: normalne życie w Niemczech
Marzenia Mustafy Karrouma nie są wygórowane. Chciałby mieć niewielki dom dla rodziny, niemieckie obywatelstwo i zapewnić dzieciom stabilną przyszłość – pracę, zdrowie i bezpieczeństwo.
Jak sam mówi, chodzi mu po prostu o jedno:
żyć normalnie w Niemczech.
źródło: waz.de



Ojoj a o tym za 99% Syryjczyków żyje z przestepstw to już nie wspomniecie ?