Niemieckie magazyny gazu są w środku zimy bardziej puste niż od lat. Choć pozostałe ilości wystarczyłyby jeszcze na kilka tygodni, eksperci ostrzegają: margines bezpieczeństwa jest bardzo niewielki.
35 proc. w magazynach
Pod koniec stycznia poziom zapełnienia magazynów gazu w Niemczech wynosi ok. 35 proc., podczas gdy rok temu było to ponad 60 proc. Według agencji Argus Media w magazynach znajduje się ok. 90 TWh gazu, co – przy średnim styczniowym zużyciu – wystarczyłoby na około sześć tygodni.
Niemieckie Ministerstwo Gospodarki uspokaja, wskazując na rozwiniętą infrastrukturę LNG oraz stabilne dostawy gazu rurociągami z Norwegii. Jednocześnie analitycy rynku apelują o ostrożność. Niskie zapasy zwiększają podatność na kryzysy, zwłaszcza w razie długotrwałych mrozów, problemów z importem lub zawirowań na globalnym rynku LNG.
Eksperci nie spodziewają się realnych braków gazu
W całej Europie magazyny są obecnie najpustsze od kryzysu energetycznego w 2022 roku. Mimo to eksperci nie spodziewają się realnych braków gazu czy przerw w dostawach prądu. Sytuacja w nadchodzących miesiącach będzie jednak silnie zależeć od pogody i sytuacji na rynkach światowych, m.in. w USA, gdzie mrozy ograniczyły eksport LNG.
Obowiązujące w Niemczech przepisy wymagają, by 1 lutego magazyny były zapełnione w co najmniej 30 proc. – obecnie granica ta jest osiągana minimalnie. Trwa też debata nad utworzeniem strategicznej rezerwy gazu na wzór rezerw ropy naftowej.
Największym wyzwaniem może okazać się jednak przyszłe lato: Europa będzie musiała zaimportować więcej gazu, by przygotować się na kolejną zimę, tymczasem wysokie ceny letnie zmniejszają opłacalność uzupełniania zapasów. To może utrudnić ich odbudowę przed sezonem grzewczym.
źródło: n-tv.de



Ale po co ten nieekologiczny gaz jeśli są panele słoneczne (aktualnie pod śniegiem) i zamarznie wiatraki, a styczeń był najcieplejszy od pierdyliona lat?