To scenariusz, który Akif Ayar, właściciel Oğuz Döner przy Krefelder Straße w niemieckim Neuss, przewidział już w marcu ubiegłego roku. W styczniu musiał podnieść cenę kebaba z 8,50 do dziesięciu euro.
Powodem rosnące ceny
Powodem podwyżki ceny kebaba są rosnące ceny. „To nienormalne, jak koszty idą w górę” — mówi właściciel lokalu. Podrożało wszystko — od sałaty, przez mąkę, aż po mięso. „Tu wzrost cen jest najgorszy” — dodaje Ayar. Jeszcze dwa lata temu kilogram mięsa kosztował 6,50 euro, a obecnie musi płacić za tą samą ilość 14,90 euro. Dla porównania: za gotowy, kupiony rożen z mięsem płaci się znacznie mniej — cena za kilogram wynosi od 4,50 do siedmiu euro.
„Nie byłbym w stanie utrzymać jakości, gdybym nie podniósł ceny” — mówi Ayar. Podkreśla jednak, że zależało mu na tym, by nadal samodzielnie przygotowywać rożen — inaczej niż konkurencja, jak twierdzi. „Smak zależy od mięsa” — wyjaśnia właściciel. „Jedzenie musi dawać wyjątkowe odczucie — powinno być miękkie jak masło.”
Część klientów zareagowała niezrozumieniem
Część klientów zareagowała niezrozumieniem na fakt, że kebab kosztuje u niego teraz dziesięć euro. Ayar: „Mówili, że ta cena to ‘bezczelność’.” Były to jednak tylko nieliczne wyjątki. „Najbliższe miesiące pokażą, jak dalej będzie się rozwijał popyt.”
Na początku roku weszła w Niemczech w życie obniżka VAT na posiłki w gastronomii z 19 do 7 procent — mimo to nie przyniosła ona ulgi lokalowi w Neuss. „Wszystko podrożało — od gazu i prądu po koszty personelu.”
Porównanie cen pokazuje, że wyższa cena w „Oğuz Döner” może rzeczywiście wynikać z rodzaju mięsa. Wegetariański kebab kosztuje tam sześć euro, z falafelem siedem euro. A jak jest u innych? Naprzeciwko, w lokalu „Döner Brothers”, döner kosztuje około ośmiu euro — wersja wegetariańska tyle samo. W niedawno otwartym Döner-Point przy Niederstraße kebab z cielęciną lub kurczakiem kosztuje 8,50 euro, a z warzywami lub falafelem — również tyle samo. Także w tureckiej restauracji Anatolia za kebab z kurczakiem trzeba zapłacić 7,50 euro, z cielęciną 8,50 euro, a z falafelem 7,50 euro. W Grillpalast przy Krämerstraße kebab z mięsem z rożna z kurczakiem kosztuje 6,90 euro, mały z falafelem — tyle samo. Większość lokali najwyraźniej nie różnicuje cen w zależności od tego, czy danie jest z mięsem, czy bez.
„10 euro za kebaba to minimum”
Podwyżkę cen wprowadzoną przez właściciela z Neuss rozumie także Erdogan Koc, rzecznik prasowy związku producentów kebaba. „Dziesięć euro to minimum, ile powinien kosztować döner” — mówi. Ceny mięsa bowiem znacząco wzrosły. Wie on, że wielu właścicieli nie ma odwagi podnosić cen z obawy przed utratą klientów. Dobry kebab ma jednak określone cechy jakościowe, takie jak świeżo wypiekany chleb i wysokiej jakości mięso. „Jeśli sprzedawcy nie chcą zmniejszać porcji ani ‘rozcieńczać’ produktów, prędzej czy później będą musieli podnieść ceny, żeby nie dokładać do interesu” — podkreśla Koc. Na przykład w Karlsruhe w Badenii-Wirtembergii normą jest już cena między dziesięć a dwanaście euro za kebaba. „Za dobry produkt klienci są gotowi zapłacić więcej” — dodaje. Spodziewa się też dalszych podwyżek cen mięsa z rożna: „Ceny mięsa już nie spadną.” Czy kebab stanie się w przyszłości produktem luksusowym — tego Koc nie potrafi powiedzieć. Zależy to od dalszego rozwoju rynku mięsa.
Rzecznik rozumie również, że Oğuz Döner nie był w stanie utrzymać ani obniżyć cen mimo redukcji VAT. „Prawie nikt nie przeniósł obniżki podatku na klientów” — dodaje Koc. W przypadku zamówień na wynos stawka VAT już wcześniej wynosiła siedem procent. Lokale z dużą liczbą miejsc siedzących potrzebowały tej ulgi, aby zrównoważyć rosnące koszty w innych obszarach — wyjaśnia Koc.
źródło: Rheinische Post


