Niemiecki Wuhan? Na tej wyspie niemieccy naukowcy przeprowadzają eksperymenty na nietoperzach!

    Dr Anne Balkema-Buschmann (52) wchodzi do laboratorium nietoperzy na małej wyspie Riems na Morzu Bałtyckim tylko w kombinezonie ochronnym i rękawicach odpornych na ugryzienia. Za wysokimi murami z drutem kolczastym naukowcy z  Instytutu Friedrich-Loeffler (Friedrich-Loeffler-Institut) przeprowadzają tutaj eksperymenty z koronawirusami na zwierzętach.

    Poniżej prezentujemy rozmowę BILD z naukowcami o tym, jak w Niemczech przeprowadza się eksperymenty na nietoperzach i nie tylko.

    Nietoperze są zarażane przez nos

    W stajniach, klatkach i wolierach Instytutu Friedricha-Loefflera na wyspie Riems żyją liczne zwierzęta, między innymi nietoperze owocożerne, więksi krewni nietoperzy. Uważa się, że to właśnie nietoperze są pierwotnym nosicielem nowego koronawirusa, dlatego badania nad nimi są szczególnie ważne.

    Dr Anne Balkema-Buschmann, zastępca dyrektora Instytutu Nowych Patogenów Zwierzęcych, pracuje ze zwierzętami na co dzień. Tutaj w Riems przeprowadza się badania na nietoperzach owocożernych, gatunku nietoperza. Ubrana w pełną odzież ochronną i rękawice odporne na ugryzienia, łapie zwierzęta rękoma. Relacjonuje: „Nasze nietoperze nie są agresywne. Ale kiedy codziennie łapiemy je w celu pobrania próbek, nasza ochrona zawsze stoi na pierwszym miejscu”.

    Głównym zadaniem Federalnego Instytutu Badawczego ds. Zdrowia Zwierząt jest zapewnienie zdrowia zwierzętom hodowlanym. „Badania prowadzi się jednak również w celu ochrony ludzi przed chorobami odzwierzęcymi. Innymi słowy, choroby, które są przenoszone ze zwierząt na ludzi lub odwrotnie”, wyjaśnia prof. Thomas Mettenleiter (64), prezes Friedrich-Loeffler-Institut.

    Po złapaniu nietoperzy owocożernych dr Anne Balkema-Buschmann nie używa strzykawki: „Zarażamy nietoperze owocożerne poprzez wkraplanie im do nosa płynu wirusowego”.

    Po zakażeniu zwierzęta są ściśle monitorowane: „Zwracamy uwagę na ewentualne objawy i regularnie pobieramy próbki wymazów, aby wyciągnąć wnioski na temat wiremii. Po upływie maksymalnie dwóch tygodni zwierzęta poddawane są eutanazji, a następnie wypreparowywane. W ten sposób możemy dowiedzieć się, czy infekcja wirusowa pozostawiła po sobie jakieś uszkodzenia narządów”.

    Badania tylko nad istniejącymi wariantami koronawirusa

    Oprócz eksperymentów z nietoperzami, które mogą być zarażone wirusem, ale nie chorują na koronawirusa, eksperci instytutu przeprowadzili w ciągu ostatnich 14 miesięcy eksperymenty z koronawirusami na wielu innych gatunkach zwierząt.

    Wyniki dotychczasowych badań pokazują, że świnie i drób nie mogą się zarazić; nietoperze owocożerne, fretki, szopy pracze i norki są nosicielami wirusa, ale nie zapadają na tę chorobę; chomiki natomiast w wyniku zakażenia mogą nawet cierpieć na ciężki przebieg koronawirusa z zapaleniem płuc.

    „Ponieważ chomiki mogą mieć ciężki przebieg choroby, nadają się do testowania skuteczności leków. W ostatnich miesiącach badaliśmy również skuteczność szczepionek na różnych grupach zwierząt” – wyjaśnia prof. Mettenleiter.

    Jest to szczególnie ważne w odniesieniu do nowych wariantów koronawirusów! Ekspert wyjaśnia: „Możemy użyć modelu zwierzęcego, na przykład, aby przetestować zakaźność nowego wariantu.”

    Czy dotyczy to również badania mutantów, które nie są jeszcze nawet rozpowszechnione? „Nie! Nie prowadzimy tu badań nad takimi mutantami. Zajmujemy się tylko wariantami, które są już szeroko rozpowszechnione.”

    Wysokie standardy bezpieczeństwa na całym świecie?

    Zwierzęta laboratoryjne są utylizowane w należącym do kompleksu laboratoryjnego zakładzie utylizacyjnym. „Mamy wysokie standardy bezpieczeństwa i higieny, które muszą być spełnione za wszelką cenę. Nie ma ryzyka przeniesienia patogenów z naszego laboratorium na zewnątrz” – podkreśla prof. Mettenleiter.

    Jest to właściwie reguła obowiązująca na całym świecie – wszędzie obowiązują podobne standardy. Prof. Mettenleiter: „To, czy są one zawsze realizowane, nie da się jednak ocenić z zewnątrz.”

    Tym bardziej szokujące jest to, co można było niedawno zobaczyć na starszym nagraniu wideo z laboratorium w Wuhan, na którym chińscy naukowcy pracują z nietoperzami laboratoryjnymi bez rękawiczek.

    „Ja też widziałem to nagranie. Obchodzenie się ze zwierzętami nie jest profesjonalne, ale nagraniu wideo brakuje również kontekstu. Nie wiadomo, w jakich warunkach dokonano nagrań i czy jest to prawdziwy instytut, czy inne środowisko” – ocenia ekspert.

    Badania od 111 lat

    Instytut na wyspie Riems został założony w 1910 r. przez Friedricha Loefflera w celu prowadzenia badań nad pryszczycą, co czyni go jednym z najstarszych instytutów badań nad wirusami na świecie.

    Wcześniej badania Loefflera nad pryszczycą wielokrotnie wywoływały epidemie w okolicach Greifswaldu z powodu rozprzestrzeniania się wirusa.

    Do II wojny światowej koncentrowano się na opracowaniu szczepionki przeciwko pryszczycy. W 1943 roku instytut został przekształcony w „Reichsforschungsanstalt Insel Riems”. W okresie nazistowskim prowadzono również badania nad potencjalną bronią biologiczną.

    Instytut Friedricha Loefflera został założony 1 stycznia 1992 roku jako część Federalnego Instytutu Badawczego Chorób Wirusowych Zwierząt.

    źródło: www.bild.de

    Obserwuj Dojczland.info i bądź na bieżąco:

    196,777FaniLubię
    24,300ObserwującyObserwuj
    315ObserwującyObserwuj

    1 KOMENTARZ

    Obserwuj
    Powiadom o
    guest

    1 Komentarz
    najstarszy
    najnowszy najpopularniejszy
    Inline Feedbacks
    View all comments
    Jacek

    Kontynuja swoje hobby w zabijaniu ludzi !!! TU POWSTAJE BRON BIOLOGICZNA !!!

    1
    0
    Co o tym myślisz? Skomentuj!x