15-latek z okolic Bad Segeberg trafił do aresztu tymczasowego w związku z podejrzeniem przygotowywania podpalenia ośrodka dla uchodźców. Śledztwo obejmuje również 19-latka z Winsen (Luhe) w Dolnej Saksonii. Według NDR policja mogła zapobiec atakowi o skrajnie prawicowym podłożu. Zatrzymanie nastolatka nastąpiło w piątek 30 października, a nowe informacje o sprawie ujawniono w poniedziałek 2 listopada.
Przeszukania, a dzień później zatrzymanie
W czwartek wieczorem funkcjonariusze przeszukali mieszkania obu podejrzanych i zabezpieczyli ich smartfony. Jak potwierdziła NDR rzeczniczka prokuratury w Lüneburgu, obaj podejrzani mieli porozumieć się w sprawie dokonania podpalenia.
Następnego wieczoru świadkowie zauważyli 15-latka idącego przez miejscowość z kanistrem benzyny. Policja zatrzymała go w okolicach Bad Segeberg w Szlezwiku-Holsztynie. Według informacji prokuratury we Flensburgu sąd wydał nakaz aresztowania. Nastolatek jest również poważnie podejrzewany o przygotowywanie przestępstwa terrorystycznego. Śledczy wskazali ryzyko popełnienia podobnych czynów w razie pozostawienia go na wolności.
Informacja o areszcie dotyczy 15-latka. Nie oznacza, że także 19-letni podejrzany został tymczasowo aresztowany. Sprawa pozostaje na etapie śledztwa, a podejrzenia nie są wyrokiem skazującym.
Wiadomości miały wskazywać na konkretny cel
Podstawą ustaleń dziennikarzy są wiadomości tekstowe i głosowe przekazane NDR przez platformę EXIF-Recherche, zajmującą się środowiskiem neonazistowskim. Według nadawcy pochodzą one z większej grupy czatowej młodych neonazistów. NDR podał, że sprawdził ich autentyczność w możliwym zakresie i uważa je za prawdziwe.
Autorzy wiadomości mieli omawiać przemoc wobec migrantów oraz przygotowania do ataku na ośrodek w Winsen. Z relacji NDR wynika, że jako termin wskazywano piątek — dzień zatrzymania młodszego z podejrzanych. Nie chodzi więc wyłącznie o ogólne internetowe groźby: dziennikarze opisują rozmowy o konkretnym obiekcie i przygotowaniach do podpalenia.
Dziennikarze zawiadomili policję
NDR poinformował służby przed czwartkowymi przeszukaniami, gdy uznał, że pojawiły się sygnały konkretnych przygotowań. Ponownie zaalarmował policję w piątek po informacji sugerującej, że realizacja planu może nastąpić niebawem. Redakcja uzasadniła ten krok zagrożeniem dla życia i zdrowia ludzi.
Źródła: NDR, WELT/dpa


