Minister spraw wewnętrznych Hesji Roman Poseck (CDU) podaje w wątpliwość dopuszczenie kolejnych protestów młodzieży zapowiadanych na 20 listopada. To reakcja na sobotnie zamieszki we Frankfurcie nad Menem. Na razie chodzi o stanowisko ministra, a nie wydany zakaz demonstracji.
Poseck kwestionuje kolejne demonstracje
W niedzielny wieczór, 1 listopada, w programie ARD „Tagesthemen” Poseck powiedział, że najpierw trzeba sprawdzić, czy zapowiadane na 20 listopada wydarzenia w ogóle mogą odbyć się w takiej formie. Jak relacjonuje RND za agencją dpa, minister podkreślił znaczenie wolności zgromadzeń, ale zaznaczył, że równie ważny jest pokojowy przebieg demonstracji. W jego ocenie zgromadzenia, podczas których dochodzi do przemocy, nie powinny być dopuszczane.
Minister zarzucił prowadzącym demonstracje, że nie panują nad ich przebiegiem. Według jego relacji do poważnych ataków na policję dochodziło również z samego zgromadzenia, a nie wyłącznie po zakończeniu protestu. Jego wypowiedź dotyczy sytuacji po wydarzeniach we Frankfurcie; nie oznacza ogólnoniemieckiego zakazu protestowania.
Około 100 rannych policjantów
31 października we Frankfurcie odbywały się demonstracje, do których wzywały inicjatywy „Gen Z regelt” i „Generation Aufbruch”. Tysiące osób przez znaczną część dnia pokojowo domagały się większych nakładów na edukację i ochronę zdrowia oraz sprzeciwiały się wprowadzeniu obowiązkowej służby wojskowej. Następnie doszło do zamieszek i grabieży.
Według Hessischer Rundfunk rannych zostało około 100 policjantów. Jeden z funkcjonariuszy stracił zęby po uderzeniu kamieniem w głowę. Poseck szacował liczbę uczestniczących w zamieszkach na 1000–1500 osób. Apollo News, powołując się na ministra, podało też informacje o 54 zatrzymanych w wieku od 13 do 29 lat oraz 17 uszkodzonych sklepach, z których pięć splądrowano.
Organizatorzy zapowiadają dalsze protesty
Organizatorzy demonstracji „Gen Z regelt” wyraźnie odcięli się od przemocy. W oświadczeniu przytoczonym przez Hessischer Rundfunk podkreślili, że opowiadają się za pokojowym protestem, demokratycznymi wartościami i swobodą wyrażania opinii. Zapowiedzieli udział w europejskich protestach 20 listopada.
Możliwość ograniczenia kolejnych zgromadzeń wywołała sprzeciw szefa Lewicy w Hesji Jakoba Migendy, który uznał zapowiedź Posecka za atak na wolność demonstracji. Z kolei frankfurccy Zieloni potępili przemoc, apelując jednocześnie, by zamieszki nie przesłoniły postulatów pokojowo protestującej młodzieży.
Źródła: RND/dpa, Hessischer Rundfunk/tagesschau.de, Apollo News

