Friedrich Merz bardziej obawia się rosyjskiego wpływu na społeczeństwa niż trudności niemieckiej gospodarki. Jak relacjonuje NIUS, kanclerz przedstawił taką ocenę 21 października podczas rozmowy po wystąpieniu na berlińskim forum Berlin Global Dialogue.
Dlaczego wskazał na Rosję?
Merz uznał zdolność Rosji do destabilizowania społeczeństw za większy powód do niepokoju niż sytuacja gospodarcza, Unia Europejska, USA czy Chiny. Wskazywał na dezinformację oraz ataki na infrastrukturę i systemy komunikacyjne. Według niego obywatele nadal nie doceniają tego zagrożenia.
Kanclerz podkreślał, że mówi o publicznie znanych działaniach, a nie o tajnych ustaleniach służb. To jego ocena zagrożenia, nie zapowiedź terminu rosyjskiego ataku na Niemcy.
Gospodarka również była tematem rozmowy
Merz odniósł się także do kosztów życia i mieszkań, starzenia się społeczeństwa oraz słabego wzrostu. Przyznał, że politycy muszą uważniej słuchać, z jakimi problemami ludzie mierzą się na co dzień. Deklarował, że rząd musi pokazać zdolność rozwiązywania tych trudności. Porównanie obaw nie oznaczało więc rezygnacji z działania w sprawach gospodarczych.
Źródła: NIUS

