Alice Weidel ostrzegła przed przeniesieniem do Niemiec przemocy towarzyszącej protestom we Francji. Szefowa AfD i jej frakcji w Bundestagu napisała na platformie X, że połączenie masowej migracji i lewicowego ekstremizmu grozi także Niemcom warunkami przypominającymi wojnę domową — relacjonuje Junge Freiheit. To polityczna ocena Weidel, sformułowana w reakcji na wydarzenia we Francji.
Weidel: przemoc we Francji to ostrzeżenie dla Niemiec
Weidel określiła francuskie „ekscesy przemocy” jako sygnał ostrzegawczy dla Niemiec. W swoim wpisie wskazała na to, co nazwała niebezpieczną mieszanką masowej migracji i lewicowego ekstremizmu. Jej zdaniem również w Niemczech mogą przez to powstać warunki przypominające wojnę domową.
Wypowiedź odnosiła się do demonstracji we Francji w weekend 17–18 października, którym w wielu miejscach towarzyszyły ciężkie zamieszki. Jak podaje Junge Freiheit, francuski minister spraw wewnętrznych Laurent Nuñez przypisał podpalenia i celowe ataki na budynki publiczne w Paryżu uczestnikom ze środowisk skrajnej lewicy.
Według gazety Weidel zareagowała na ostrzeżenie psychologa Ahmada Mansoura. W rozmowie z BILD mówił on o ryzyku, że radykalne grupy lewicowe spróbują przenieść przemoc z Francji do Niemiec. Zaznaczał, że pokojowe dotąd protesty w niemieckich szkołach mogą szybko zmienić charakter.
Dobrindt krytykuje bagatelizowanie zamieszek
Głos zabrał również federalny minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt z CSU. W przytoczonej przez Junge Freiheit wypowiedzi dla BILD sprzeciwił się przedstawianiu francuskich zamieszek jako protestów uczniowskich.
Według ministra osoby, które zamieniają ulice w pola walki, atakują policjantów i podpalają ratusze, prowadzą zbrojną walkę przeciw wolnemu społeczeństwu i jego stylowi życia. Dobrindt wskazał też na wspólne występowanie lewicowych ekstremistów i środowiska migracyjnego przeciw systemowi demokratycznemu. To oceny ministra dotyczące opisywanej przemocy.
Lewica deklaruje solidarność z protestami
Junge Freiheit przytacza także wspólny wpis partii Die Linke i jej przewodniczącej Ines Schwerdtner na Instagramie. Zadeklarowały w nim solidarność z francuską mobilizacją, wskazując postulaty dotyczące edukacji, praw socjalnych, kosztów życia oraz sprzeciwu wobec wojny i skrajnej prawicy. Przytoczony wpis nie zawiera osobnej deklaracji poparcia dla podpaleń.
Z kolei Holger Onken, przewodniczący BSW w Dolnej Saksonii, porównał obrazy protestów z rewolucją 1789 roku i odrzucił interpretowanie ich przez pochodzenie etniczne uczestników.
Źródła: Junge Freiheit


