W niemieckich urzędach ds. cudzoziemców pracują osoby bez niemieckiego obywatelstwa, które w części miast mają uprawnienia do samodzielnego podejmowania i podpisywania decyzji w powierzonych im sprawach pobytowych. Nowa analiza obejmuje kilka dużych miast i pokazuje, że przypadek opisywany wcześniej w Darmstadt nie był odosobniony.
Dane pochodzą z odpowiedzi udzielonych portalowi Apollo News przez poszczególne miasta. Trzeba jednak zaznaczyć, że nie wszystkie urzędy podały informacje w takim samym zakresie. W jednych statystyki dotyczą wyłącznie pracowników zajmujących się sprawami pobytowymi, w innych całego wydziału migracji i naturalizacji. Dlatego wartości procentowych nie można porównywać jeden do jednego.
W Hamburgu 24 pracowników pochodzi spoza Unii Europejskiej
Najbardziej szczegółowe dane dotyczą Hamburga. W tamtejszym urzędzie migracyjnym pracują 423 osoby. Wśród nich jest 13 obywateli innych państw Unii Europejskiej oraz 24 obywateli państw spoza UE. Czternaście osób z tej drugiej grupy ma jedynie czasowe zezwolenie na pobyt.
Hamburski urząd poinformował, że wszyscy pracownicy zajmujący się prowadzeniem spraw mogą w ramach powierzonych im obowiązków podejmować decyzje i je podpisywać. Urząd odpowiada nie tylko za sprawy pobytowe, lecz także za naturalizacje. Nie oznacza to jednak, że każdy zagraniczny pracownik automatycznie rozstrzyga wszystkie rodzaje wniosków — kompetencje zależą od przydzielonego stanowiska i zakresu zadań.
Berlin: 46 pracowników bez niemieckiego obywatelstwa
Berliński Landesamt für Einwanderung, czyli Krajowy Urząd ds. Imigracji, przekazał, że spośród 600 pracowników zajmujących się sprawami pobytowymi 46 nie ma niemieckiego obywatelstwa. Oznacza to około 7,7 proc. zatrudnionych w tej grupie.
Urząd nie ujawnił, ilu z nich jest obywatelami UE, ilu pochodzi z państw trzecich ani jaki rodzaj zezwolenia na pobyt posiadają. Powołano się przy tym na ochronę prywatnych interesów pracowników. Według informacji urzędu osoby pochodzące spoza UE nie podlegają jednak dodatkowym ograniczeniom dotyczącym podejmowania decyzji tylko ze względu na obywatelstwo.
W Monachium udział sięga 19 procent
W Monachium 19 proc. pracowników całej jednostki odpowiedzialnej za imigrację i naturalizację nie ma niemieckiego obywatelstwa. Miasto nie podało jednak, ilu z nich zajmuje stanowiska związane bezpośrednio z wydawaniem decyzji oraz ilu jest obywatelami państw spoza UE. Nie prowadzi też statystyki pokazującej, czy zagraniczni pracownicy mają stałe czy czasowe prawo pobytu.
W Stuttgarcie bez niemieckiego obywatelstwa pozostaje 13 ze 111 pracowników posiadających kompetencje decyzyjne w sprawach pobytowych. Siedem z tych osób pochodzi spoza Unii Europejskiej. Frankfurt poinformował natomiast, że pięciu spośród 126 urzędników uprawnionych do podejmowania decyzji w postępowaniach pobytowych to obywatele państw trzecich.
Dane także z Mannheim, Duisburga, Essen i Dortmundu
W urzędzie ds. cudzoziemców w Mannheim pracują cztery osoby z obywatelstwem innego państwa UE i trzy osoby z państw trzecich. Tylko jedna z tych trzech osób ma bezterminowe zezwolenie na pobyt. W Duisburgu zatrudnionych jest czterech pracowników bez niemieckiego obywatelstwa, w tym trzech obywateli państw spoza UE. Jedna osoba ma czasowe zezwolenie na pobyt.
Essen podało, że w całym właściwym wydziale — obejmującym również sprawy obywatelstwa — pracuje dziesięciu obywateli UE i dziewięciu obywateli państw trzecich. W Dortmundzie urząd ds. cudzoziemców zatrudnia pięciu obywateli innych państw UE oraz siedmiu obywateli państw spoza Unii. Odpowiedzi tych miast nie pozwalają jednak przypisać każdej wymienionej osobie samodzielnej kompetencji do rozstrzygania spraw pobytowych.
Urzędy wskazują na kwalifikacje, a nie obywatelstwo
Według relacji Apollo News pytane urzędy nie widzą w tej praktyce sprzeczności prawnej. Podkreślają, że przy zatrudnianiu decydują kwalifikacje zawodowe i kompetencje pracownika, natomiast obywatelstwo lub rodzaj zezwolenia na pobyt nie przesądzają same w sobie o możliwości pracy przy sprawach migracyjnych.
Nowe ustalenia wykraczają poza opisywany w lipcu przypadek irackiego pracownika urzędu w Darmstadt. Tamten materiał dotyczył jednej osoby bez niemieckiego obywatelstwa i bez stałego prawa pobytu. Obecna analiza pokazuje natomiast skalę zatrudnienia takich pracowników w kilku dużych miastach oraz — tam, gdzie urzędy udzieliły dokładnych odpowiedzi — zakres ich kompetencji.
Źródła: Apollo News, NIUS, informacje niemieckich urzędów miejskich przekazane mediom

