Nowe dane opublikowane przez Federalną Agencję Pracy w Niemczech wywołały szeroką debatę dotyczącą systemu socjalnego oraz migracji. Z odpowiedzi udzielonej na zapytanie parlamentarzystów AfD wynika, że w Bawarii już niemal 55 procent osób pobierających Bürgergeld stanowią cudzoziemcy. W skali całych Niemiec udział osób bez niemieckiego obywatelstwa również pozostaje bardzo wysoki.
AfD pytała o dane dotyczące Bürgergeld
Wiceszef frakcji AfD w bawarskim landtagu Johannes Meier skierował do Federalnej Agencji Pracy zapytanie dotyczące liczby osób pobierających Bürgergeld w Niemczech oraz udziału cudzoziemców w systemie świadczeń socjalnych. Odpowiedź urzędu pokazała, że według stanu na grudzień 2025 roku Bürgergeld pobierało około 5,32 miliona osób w całych Niemczech. Łączne koszty świadczeń oraz dopłat mieszkaniowych wyniosły w 2025 roku około 46,6 miliarda euro.
Prawie połowa beneficjentów w Niemczech pochodzi z zagranicy
Z danych Federalnej Agencji Pracy wynika, że ponad 47 procent osób uprawnionych do podstawowych świadczeń socjalnych stanowiły osoby pochodzenia zagranicznego. Według urzędu około 2,51 miliona cudzoziemców w całych Niemczech otrzymywało Bürgergeld. Oznacza to, że osoby bez niemieckiego obywatelstwa są w statystykach świadczeniobiorców nadreprezentowane względem swojego udziału w populacji.
W Bawarii sytuacja jest jeszcze bardziej wyraźna
Jeszcze większy udział cudzoziemców odnotowano w Bawarii. Jak wynika z najnowszych danych przedstawionych po zapytaniu AfD, aż 54,7 procent regularnych świadczeń Bürgergeld w landzie trafiało do obcokrajowców. To kolejny wzrost względem wcześniejszych statystyk. Według danych opublikowanych w lipcu 2025 roku udział ten wynosił 54,5 procent. Łącznie w Bawarii Bürgergeld pobierało ponad 240 tysięcy cudzoziemców. Dla porównania liczba niemieckich obywateli korzystających z tego świadczenia była niższa niż 200 tysięcy.
Miliardowe koszty świadczeń i mieszkań
W samej tylko Bawarii koszty podstawowych świadczeń Bürgergeld wyniosły około 3,16 miliarda euro. Dodatkowo około 1,45 miliarda euro przeznaczono na koszty zakwaterowania. Szczególne emocje wzbudziły dane dotyczące jednorazowych świadczeń mieszkaniowych, obejmujących między innymi:
- kaucje za mieszkania,
- prowizje dla pośredników,
- koszty przeprowadzek,
- spłatę zaległości czynszowych.
Na ten cel wydano około 25,6 miliona euro. Według danych aż 67,6 procent tych środków trafiło do cudzoziemców. Jednocześnie osoby bez niemieckiego obywatelstwa stanowią około 16 procent całej populacji Bawarii.
Ostre reakcje polityków AfD
Dane wywołały zdecydowane reakcje polityków AfD. Johannes Meier stwierdził, że przedstawione liczby są „policzkiem dla każdego pracującego Niemca”. Według niego niemiecki system socjalny jest systematycznie wykorzystywany, a cudzoziemcy mają być szczególnie uprzywilejowani w zakresie świadczeń oraz kosztów mieszkaniowych. Polityk zaapelował również o całkowitą likwidację obecnego systemu Bürgergeld oraz o zatrzymanie masowej migracji do niemieckiego systemu socjalnego.
Debata o priorytecie dla obywateli Niemiec
Do sprawy odniosła się także Elena Roon, rzeczniczka AfD ds. polityki rodzinnej w bawarskim landtagu. Polityczka stwierdziła, że niemieccy obywatele powinni mieć absolutny priorytet przy przyznawaniu świadczeń mieszkaniowych oraz innych form wsparcia socjalnego. Jej zdaniem jest to konieczne, aby utrzymać zaufanie obywateli do państwa prawa i poczucia sprawiedliwości społecznej.
Bürgergeld od lat budzi spory w Niemczech
System Bürgergeld od momentu wprowadzenia pozostaje jednym z najbardziej kontrowersyjnych tematów niemieckiej polityki społecznej. Zwolennicy podkreślają, że świadczenie ma zapewniać minimalne bezpieczeństwo socjalne osobom bez pracy lub o bardzo niskich dochodach. Krytycy wskazują natomiast na rosnące koszty systemu, wysokie obciążenie budżetu państwa oraz coraz większy udział cudzoziemców wśród beneficjentów świadczeń. Najnowsze dane z Bawarii ponownie zaostrzyły debatę dotyczącą migracji, integracji oraz przyszłości niemieckiego państwa socjalnego.
źródło: bild.de


