W Bawarii potwierdzono kolejny przypadek zakażenia rzadkim, ale wyjątkowo groźnym wirusem Borna (BoDV-1). Jak informują lokalne władze, choroba niemal zawsze kończy się śmiercią, a liczba znanych przypadków w całych Niemczech jest bardzo niska.
Nowy przypadek w powiecie Regen
Jak poinformował urząd powiatowy w Regen w poniedziałek, u 79-letniej osoby z tego regionu wykryto zakażenie wirusem Borna. Pacjent przebywa obecnie na oddziale intensywnej terapii.
To kolejny przypadek w krótkim czasie. Wcześniej w Bawarii odnotowano już dwa zgony związane z tym wirusem – pod koniec kwietnia w rejonie Bad Wörishofen w powiecie Unterallgäu oraz na początku maja w Augsburgu.
Bardzo rzadki, ale skrajnie groźny patogen
Wirus Borna (BoDV-1) jest w Niemczech uznawany za wyjątkowo rzadki, ale bardzo niebezpieczny. Zakażenia występują sporadycznie – w skali kraju notuje się mniej niż 10 przypadków rocznie, a większość z nich pochodzi właśnie z Bawarii.
Choroba ma bardzo wysoki współczynnik śmiertelności. Według danych bawarskiego landowego urzędu zdrowia, niemal wszyscy zakażeni umierają, a pojedyncze przypadki przeżycia zakończyły się ciężkimi, trwałymi uszkodzeniami neurologicznymi.
Jak dochodzi do zakażenia? Źródłem są małe gryzonie
Głównym nosicielem wirusa jest ryjówka aksamitna (tzw. ryjówka polna). Zwierzęta te nie chorują, ale wydalają wirusa z organizmu. Do zakażenia u ludzi dochodzi najprawdopodobniej poprzez kontakt z wydzielinami zwierząt, takimi jak kał, mocz, ślina, fragmenty skóry. Podobny mechanizm przenoszenia obserwuje się w przypadku infekcji hantawirusowych. Władze podkreślają, że zakażenia są skrajnie rzadkie, ale potencjalnie bardzo niebezpieczne.
Objawy rozwijają się szybko i gwałtownie
Przebieg choroby jest ciężki i najczęściej obejmuje układ nerwowy. Według bawarskiego landowego urzędu zdrowia, początkowe objawy są niespecyficzne i mogą przypominać zwykłą infekcję:
- ból głowy,
- gorączka,
- ogólne złe samopoczucie .
Po kilku dniach pojawiają się objawy neurologiczne:
- zaburzenia świadomości i dezorientacja,
- problemy z mową,
- napady padaczkowe.
W dalszym etapie choroby pacjenci często zapadają w głęboką śpiączkę. W większości przypadków dochodzi do zgonu w krótkim czasie od wystąpienia objawów.
Prawie wszystkie znane przypadki kończą się śmiercią
Jak podaje bawarski urząd zdrowia, spośród wszystkich dotychczas zarejestrowanych przypadków BoDV-1 tylko cztery osoby przeżyły zakażenie – i to z ciężkimi powikłaniami neurologicznymi. Pozostałe przypadki zakończyły się zgonem. Dane te pokazują, że mimo rzadkości występowania, wirus należy do najbardziej śmiertelnych znanych patogenów występujących w Europie.
Jak doszło do zakażenia w Bawarii? Trwa dochodzenie
Na razie nie wiadomo, w jaki sposób najnowszy pacjent z powiatu Regen zakaził się wirusem. Eksperci zakładają, że do infekcji doszło poprzez kontakt ze środowiskiem, w którym obecne były wydzieliny zakażonych ryjówek. Podkreśla się również, że w bardzo rzadkich przypadkach udokumentowano możliwość transmisji wirusa poprzez przeszczepy narządów, jednak jest to skrajnie nietypowa droga zakażenia.
Władze apelują o ostrożność
Służby sanitarne przypominają, że w przypadku zauważenia ryjówek w otoczeniu domu należy:
- ustalić źródło ich pożywienia i je usunąć,
- unikać bezpośredniego kontaktu ze zwierzętami,
- nigdy nie dotykać żywych ani martwych osobników gołymi rękami.
Choć ryzyko zakażenia pozostaje bardzo niskie, konsekwencje choroby są na tyle poważne, że zaleca się zachowanie ostrożności.
Podsumowanie
Nowy przypadek zakażenia wirusem Borna w Bawarii ponownie zwraca uwagę na jedną z najgroźniejszych, choć bardzo rzadkich chorób wirusowych w Niemczech. Mimo niskiej liczby infekcji, wysoka śmiertelność i szybki przebieg choroby sprawiają, że BoDV-1 pozostaje poważnym wyzwaniem dla lekarzy i epidemiologów.
źródło: t-online.de

