Chłopiec doznał poważnych obrażeń
Do dramatycznego zdarzenia doszło pod koniec listopada 2025 roku w Saksonii, w regionie Osterzgebirge. 41-letnia kobieta miała wysadzić z samochodu swojego ośmioletniego syna i zostawić go nagiego w lesie. Temperatura oscylowała wówczas wokół zera stopni, a dodatkowo padał deszcz. Jak informuje „Bild”, matka miała zamknąć drzwi samochodu, aby uniemożliwić chłopcu powrót do pojazdu. Kobieta chciała w ten sposób ukarać syna. Podczas próby utrzymania się przy odjeżdżającym samochodzie dziecko przewróciło się i uderzyło głową o podłoże. W wyniku upadku doznało urazu czaszkowo-mózgowego, a także stłuczeń i otarć.
Po wypadku matka wróciła po syna
Dopiero po wypadku kobieta miała wrócić do dziecka i zabrać je do domu. Następnie zwróciła się o pomoc medyczną. Chłopiec trafił do szpitala, gdzie spędził cztery dni. Według informacji „Bild” po tym zdarzeniu został objęty opieką państwa. 41-latka stanęła przed sądem i przyznała się do zarzucanego jej czynu. Jednocześnie przekonywała, że był to jednorazowy przypadek i wyjątkowa sytuacja, a jej celem nie było umyślne wyrządzenie synowi krzywdy.
Dziewięć miesięcy więzienia w zawieszeniu
Obrońcy kobiety wnioskowali o odstąpienie od wymierzenia kary. Argumentowali, że utrata praw do opieki nad dzieckiem stanowi już dla ich klientki poważną karę. Sąd nie przychylił się jednak do tego stanowiska. Kobieta została skazana na dziewięć miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu. Sędzia Xaver Seitz podkreślił wagę zarówno psychicznego, jak i fizycznego znęcania się nad dzieckiem. Szczególnie istotne było pozostawienie chłopca samego w lesie, w ciemności i przy temperaturze oscylującej wokół zera. Sprawa zakończyła się więc wyrokiem w zawieszeniu, przy czym chłopiec pozostaje poza opieką matki.
źródło: focus.de




