Donald Trump zapowiedział, że Stany Zjednoczone zwrócą się do europejskich państw o pieniądze za część pomocy przekazanej Ukrainie za prezydentury Joego Bidena. Amerykański prezydent nie podał jednak ani konkretnej kwoty, ani zasad jej podziału. Gdyby przyjąć najszerszą możliwą sumę wydatków i rozdzielić ją między kraje Unii według wielkości gospodarki, na Niemcy mogłoby teoretycznie przypaść nawet około 46 miliardów dolarów. To nie jest jednak oficjalny rachunek wystawiony Berlinowi.
Trump: Europa powinna była za to zapłacić
Zapowiedź pojawiła się 3 września we wpisie Donalda Trumpa w serwisie Truth Social. Prezydent USA przekonywał, że poprzednia administracja przekazała Ukrainie i NATO uzbrojenie warte setki miliardów dolarów, choć – jego zdaniem – koszty powinna ponieść Europa. Dodał, że Waszyngton zamierza upomnieć się o te pieniądze, nawet jeśli robi to z opóźnieniem.
Reuters odczytuje tę wypowiedź jako zapowiedź żądania zwrotu kosztów wcześniejszej pomocy wojskowej i amunicji. Trump nie wskazał jednak, które państwa miałyby zapłacić, ile dokładnie wynosiłaby cała należność ani na jakiej podstawie prawnej Stany Zjednoczone mogłyby dochodzić pieniędzy.
W praktyce wypowiedź może być przede wszystkim narzędziem nacisku. Europa już obecnie finansuje część uzbrojenia kupowanego w USA dla Ukrainy w ramach natowskiej inicjatywy PURL. Państwa europejskie płacą za amerykański sprzęt, który następnie trafia do Kijowa.
Skąd wzięło się 195 miliardów dolarów?
Najwyższa pojawiająca się w debacie suma pochodzi z danych amerykańskiej instytucji Ukraine Oversight. Od 2022 roku Kongres udostępnił około 195 miliardów dolarów na wsparcie Ukrainy i wydatki związane z wojną w Europie. Do końca marca 2026 roku około 177,8 miliarda było już formalnie przypisane do konkretnych celów, a około 116 miliardów faktycznie wypłacono.
Nie oznacza to jednak, że całe 195 miliardów trafiło bezpośrednio do Ukrainy. W tej kwocie mieszczą się również koszty obecności wojsk amerykańskich w Europie, uzupełniania zapasów USA oraz innych działań związanych z odpowiedzią na rosyjską inwazję.
Dlatego w zależności od przyjętej metodologii wynik wygląda zupełnie inaczej. Ukraine Oversight podaje około 67,8 miliarda dolarów zobowiązań w najważniejszych programach pomocy wojskowej. Council on Foreign Relations szacuje całe bezpośrednie wsparcie USA dla Ukrainy na około 127 miliardów dolarów.
46 miliardów dla Niemiec to wariant maksymalny
Donald Trump nie przedstawił żadnego klucza podziału. Kwota 46 miliardów dolarów jest hipotetycznym wyliczeniem Focus, a nie żądaniem skierowanym przez Waszyngton do niemieckiego rządu.
Obliczenie zakłada, że pełne 195 miliardów dolarów miałyby zapłacić wyłącznie państwa Unii Europejskiej, a koszty podzielono by proporcjonalnie do wielkości ich gospodarek. Udział Niemiec w PKB UE wynosi około 23,8 procent. Przy takim założeniu niemiecka część sięgnęłaby około 46 miliardów dolarów.
Przy węższej definicji kosztów kwoty byłyby znacznie niższe. Udział Niemiec wyniósłby około 30 miliardów dolarów przy sumie 127 miliardów lub około 16 miliardów przy uwzględnieniu wyłącznie 67,8 miliarda dolarów najważniejszej pomocy wojskowej. Inny wynik dałby również podział według zasad finansowania NATO.
Czy Europa w ogóle musi zapłacić?
Na ten moment nie istnieje mechanizm, który automatycznie zobowiązywałby Niemcy lub inne państwa europejskie do zwrotu tych pieniędzy. Znaczna część wcześniejszego wsparcia została zatwierdzona przez Kongres jako pomoc bezzwrotna, a nie pożyczka. Europejskie rządy nie były stroną umów, które czyniłyby je dłużnikami Stanów Zjednoczonych.
Focus ocenia, że zamiana udzielonej wcześniej pomocy w rachunek dla państw trzecich wymagałaby nowych porozumień z ich rządami. Sam wpis prezydenta nie tworzy takiego zobowiązania. Nie wiadomo też, czy administracja Trumpa przedstawi formalną propozycję i jak miałaby ona wyglądać.
W tle pozostaje spór o to, kto w większym stopniu finansował obronę Ukrainy. Zestawienia Council on Foreign Relations oraz Kilońskiego Instytutu Gospodarki Światowej pokazują, że pojedynczo USA były największym darczyńcą, lecz państwa europejskie i instytucje UE łącznie przeznaczyły więcej. Po ograniczeniu nowych amerykańskich zobowiązań Europa wyraźnie zwiększyła swoje wsparcie.
Zapowiedź Trumpa jest więc politycznie głośna, lecz daleka od gotowego rachunku. Dopiero ewentualna oficjalna propozycja pokaże, czy chodzi o realną próbę odzyskania pieniędzy, czy przede wszystkim o wywarcie presji na Europę, by jeszcze mocniej finansowała przyszłe dostawy amerykańskiego uzbrojenia.
Źródła
Truth Social, Reuters, Ukraine Oversight, Council on Foreign Relations, Focus, Kiloński Instytut Gospodarki Światowej, Congressional Research Service



