Więcej

    Reprezentant Niemiec pomodlił się po meczu i zachwycił kibiców na całym świecie. W Niemczech nie brakuje jednak krytyki

    Niemiecki reprezentant Felix Nmecha stał się bohaterem jednej z najbardziej poruszających scen trwających Mistrzostw Świata. Po wysokim zwycięstwie nad Curaçao, zamiast świętować w szatni, zawodnik wraz z kolegami z drużyny i rywalami zjednoczył się w modlitwie. Gest ten, nazwany przez wielu symbolem fair play, wywołał jednak w Niemczech burzliwą debatę. Podczas gdy świat chwali pojednawczy charakter tej sceny, w kraju trwa ostra krytyka ze strony mediów publicznych.

    Niezwykła scena po meczu

    Reprezentacja Niemiec rozpoczęła Mistrzostwa Świata w USA, Meksyku i Kanadzie w imponującym stylu. Mecz przeciwko Curaçao zakończył się wysokim zwycięstwem 7:1. Jednak to nie grad bramek, a wydarzenia tuż po końcowym gwizdku przykuły uwagę całego świata.

    Felix Nmecha oraz Jonathan Tah zebrali się na środku boiska wraz z kilkoma piłkarzami z drużyny przeciwnej. Zawodnicy, stojąc ramię w ramię, wspólnie odmówili chrześcijańską modlitwę. Scena ta stała się wiralem w mediach społecznościowych, będąc dla wielu definicją sportowego fair play.

    „Jesteśmy braćmi w wierze”

    Sam Nmecha nie krył intencji stojących za tym gestem. W rozmowie z dziennikarzem ARD podkreślił, że sportowe podziały kończą się wraz z ostatnim gwizdkiem arbitra.

    „Jesteśmy rywalami w trakcie meczu. Po meczu wszyscy jesteśmy chrześcijanami i braćmi” – powiedział Nmecha. „Pomodliliśmy się razem, ponieważ wciąż czujemy wielką wdzięczność. Wynik jest dla nas korzystny, ale przede wszystkim wierzymy, że poprzez tę grę oddajemy chwałę Jezusowi. Dlatego się spotkaliśmy”.

    Gest poparł również były reprezentant Niemiec i mistrz świata, Bastian Schweinsteiger, krótko komentując sytuację słowem: „Amen”.

    Media publiczne ostrzegają przed piłkarzem

    Mimo pozytywnego odbioru wśród kibiców na całym świecie, postać Felixa Nmechy w Niemczech budzi skrajne emocje. Deutschlandfunk Kultur w swoim niedzielnym reportażu poświęconym obecności chrześcijan w profesjonalnym futbolu, wskazał Nmechę jako postać kontrowersyjną.

    Materiał skupił się na sieci „Ballers in God”, z którą związany jest piłkarz. Organizacja ta, założona w 2015 roku przez angielskiego gracza Johna Bostocka, posiada setki tysięcy obserwujących w mediach społecznościowych i utrzymuje kontakty z amerykańską Bethel Church. Niemiecki nadawca publiczny wyraził zaniepokojenie nauczaniem tych wspólnot, zarzucając im propagowanie cudownych uzdrowień, proroctw czy „wypędzania demonów”.

    Długa lista kontrowersji

    Krytyka pod adresem Nmechy nie jest nowa. Niemieckie media regularnie powracają do jego wcześniejszych aktywności w Internecie, zarzucając mu homofobiczne poglądy. W 2023 roku piłkarz udostępnił na Instagramie post, w którym symbol „Pride” zestawiono z symbolem diabła.

    Podczas Klubowych Mistrzostw Świata w 2025 roku Nmecha opublikował nagranie na TikToku, na którym widoczna była książka „Understanding the Purpose and Power of Women” autorstwa Milesa Munroe. Dziennikarz Felix Michaelis, współpracujący m.in. z Jungle World, ostro skrytykował autora książki, zarzucając mu mizoginię i wypowiedzi godzące w środowisko LGBTQ.

    W przeszłości piłkarz mierzył się również z zarzutami rasizmu i radykalizmu po tym, jak wyraził współczucie dla rodziny zamordowanego konserwatywnego amerykańskiego aktywisty Charliego Kirka. Wypowiedź ta spotkała się z ostrą reakcją środowisk lewicowych i dziennikarskich, w tym Philippa Köstera z 11Freunde, co poskutkowało publicznymi żądaniami usunięcia zawodnika z kadry oraz z Borussii Dortmund.

    Czy sport i wiara mogą iść w parze?

    Borussia Dortmund już wcześniej przeprowadzała wewnętrzną weryfikację poglądów Nmechy przed jego transferem do klubu. Dzisiejsza sytuacja pokazuje, że podziały w debacie publicznej są głębokie. Z jednej strony mamy obraz sportowca, który na arenie międzynarodowej promuje braterstwo i wiarę, z drugiej strony – medialny ostracyzm wynikający z obaw przed radykalnymi poglądami.

    Pozostaje pytanie, czy gest z boiska w USA pozwoli na wyciszenie kontrowersji, czy też stanie się kolejnym punktem zapalnym w dyskusji o wartościach, jakie powinni reprezentować współcześni sportowcy.

    Czy według Ciebie w sporcie zawodowym jest miejsce na tak otwarte manifestowanie religijności, czy media mają rację, dopatrując się w tym niebezpiecznych ideologii?

    źródło: rtl.de

    Dołącz do nas i bądź na bieżąco:

    214,605FaniLubię
    75,700ObserwującyObserwuj
    347ObserwującyObserwuj
    Praca Niemcy - top oferty:

    1 KOMENTARZ

    Obserwuj
    Powiadom o

    1 Komentarz
    najstarszy
    najnowszy najpopularniejszy
    1
    0
    Co o tym myślisz? Skomentuj!x