Niecodzienna sytuacja w Brandenburgii
Do niezwykle nieodpowiedzialnego zdarzenia doszło w miejscowości Oberkrämer w powiecie Brandenburgii. Policja zatrzymała 11-letniego chłopca, który prowadził samochód. Jak się okazało, za kierownicę posłał go własny ojciec. Według ustaleń funkcjonariuszy 36-letni mężczyzna chciał dostać się na stację benzynową, aby kupić piwo. Ponieważ sam znajdował się pod wpływem alkoholu, postanowił, że samochód poprowadzi jego 11-letni syn.
Świadkowie natychmiast zawiadomili policję
Sytuację zauważyli świadkowie, którzy byli zaniepokojeni widokiem dziecka siedzącego za kierownicą samochodu. Niezwłocznie powiadomili o tym policję. Na miejsce skierowano patrol, który po krótkim czasie zatrzymał pojazd. Za kierownicą rzeczywiście znajdował się 11-letni chłopiec, natomiast jego ojciec siedział na miejscu pasażera.
Ojciec odmówił badania alkomatem
Podczas kontroli funkcjonariusze stwierdzili, że 36-latek jest pod wpływem alkoholu. Mężczyzna odmówił jednak dobrowolnego poddania się badaniu alkomatem. W związku z całym zdarzeniem policja wszczęła przeciwko niemu postępowanie karne.
Sprawą zajmują się śledczy
Niemieckie służby wyjaśniają obecnie wszystkie okoliczności zdarzenia. Szczególną uwagę zwraca fakt, że za kierownicą samochodu znalazło się 11-letnie dziecko, które nie posiadało żadnych uprawnień do prowadzenia pojazdu. Na razie nie podano informacji o ewentualnych dalszych konsekwencjach prawnych dla ojca ani o tym, jaką odległość chłopiec zdążył przejechać przed zatrzymaniem przez policję.
źródło: bild.de


