Były szef działu toksykologii firmy Pfizer, Helmut Sterz, skrytykował sposób przeprowadzenia przedklinicznych badań bezpieczeństwa szczepionek mRNA przeciw COVID-19. Naukowiec, który przez 35 lat pracował dla międzynarodowych koncernów farmaceutycznych, twierdzi, że część sygnałów ostrzegawczych zaobserwowanych podczas badań na zwierzętach nie została odpowiednio przeanalizowana.
Wzrost liczby poronień u szczurów
Szczególną uwagę Sterz zwraca na badanie przeprowadzone na ciężarnych szczurach. Jak podkreśla, w grupie zaszczepionych zwierząt odnotowano statystycznie istotnie wyższą liczbę wczesnych poronień niż w grupie kontrolnej.
Według naukowca wynik ten powinien zostać potraktowany jako sygnał wymagający dalszych badań. Zwraca on uwagę, że podobne obserwacje miały pojawić się również w badaniach konkurencyjnej szczepionki firmy Moderna. W jego ocenie organy odpowiedzialne za dopuszczenie preparatów do obrotu powinny były dokładniej przeanalizować te dane.
Zarzuty dotyczące zakresu badań
Sterz uważa również, że program badań przedklinicznych był zbyt ograniczony. Jak wskazuje, większość testów przeprowadzono wyłącznie na szczurach, podczas gdy po tragedii związanej z lekiem Contergan standardem stało się wykonywanie części badań także na drugim gatunku zwierząt.
Były toksykolog podnosi również, że nie przeprowadzono szeregu dodatkowych analiz, które standardowo wykonuje się przy ocenie bezpieczeństwa nowych preparatów. Wymienia między innymi długoterminowe badania toksyczności, testy dotyczące wpływu na układ odpornościowy, badania metabolizmu i rozprzestrzeniania się substancji w organizmie czy analizy możliwego wpływu na materiał genetyczny.
Myocarditis i inne możliwe skutki uboczne
Zdaniem Sterza bardziej rozbudowane badania mogłyby pozwolić wcześniej wykryć niektóre działania niepożądane, takie jak zapalenie mięśnia sercowego. Przypadki tego schorzenia były zgłaszane po rozpoczęciu masowych szczepień przeciw COVID-19 i zostały później potwierdzone jako rzadkie działanie niepożądane niektórych szczepionek mRNA, szczególnie u młodych mężczyzn. Naukowiec twierdzi, że krótkotrwałe badania przeprowadzone przed dopuszczeniem preparatów do użycia mogły nie pozwolić na wykrycie części potencjalnych zagrożeń.
Kontrowersje wokół spadku liczby urodzeń
Sterz odniósł się również do obserwowanego w wielu krajach Europy spadku liczby urodzeń po 2021 roku. Uważa on, że zjawisko to może być powiązane z rozpoczęciem kampanii szczepień przeciw COVID-19. Jednocześnie należy podkreślić, że kwestia ta pozostaje przedmiotem sporów w środowisku naukowym. Dotychczas nie ma jednoznacznego konsensusu potwierdzającego bezpośredni związek pomiędzy szczepieniami mRNA a spadkiem liczby urodzeń. Na wskaźniki demograficzne wpływa wiele czynników, w tym sytuacja gospodarcza, zmiany społeczne, późniejsze zakładanie rodzin oraz skutki pandemii.
„Szybkość była ważniejsza niż dokładność”
Podsumowując swoje zarzuty, były szef toksykologii Pfizera stwierdził, że podczas opracowywania szczepionek mRNA priorytetem było jak najszybsze wprowadzenie preparatów na rynek. Jego zdaniem tempo prac ograniczyło zakres badań bezpieczeństwa, które powinny zostać przeprowadzone przed podaniem szczepionek miliardom ludzi na całym świecie.
Wypowiedzi Helmuta Sterza ponownie wywołały dyskusję na temat procesu dopuszczania szczepionek przeciw COVID-19 do użycia. Jednocześnie europejskie i amerykańskie instytucje regulacyjne nadal podtrzymują stanowisko, że korzyści wynikające ze stosowania szczepionek mRNA przewyższały związane z nimi ryzyko.
źródło: n-tv.de


