Burmistrz był przeciwko, ale przegrał. Nowy terminal ma obsługiwać około 100 deportacji dziennie
Na lotnisku w Monachium powstanie specjalny terminal przeznaczony do obsługi deportacji osób zobowiązanych do opuszczenia Niemiec. Pomimo sprzeciwu burmistrza Monachium z partii Zielonych, rada nadzorcza spółki Flughafen München GmbH zatwierdziła zarówno budowę obiektu, jak i jego wynajem niemieckiej policji federalnej (Bundespolizei). Nowy obiekt o nazwie „BPOL Sonderbau MUC” ma zostać wybudowany przez spółkę zarządzającą lotniskiem, a następnie przekazany do wyłącznego użytkowania Bundespolizei. Jak poinformował rzecznik lotniska, rada nadzorcza wyraziła zgodę na udzielenie zamówienia budowlanego oraz zawarcie długoterminowej umowy najmu z niemieckim rządem federalnym.
Terminal ma umożliwić około 100 deportacji dziennie
Zgodnie z założeniami projektu nowy terminal ma zwiększyć możliwości organizacji deportacji z Niemiec. Obiekt będzie przeznaczony wyłącznie dla Bundespolizei, która odpowiada za przeprowadzanie operacji związanych z lotami powrotnymi. „Flughafen München GmbH zapewnia jedynie infrastrukturę” – podkreślono w komunikacie spółki. Samo przeprowadzanie lotów deportacyjnych pozostaje wyłącznie w kompetencjach niemieckiej policji federalnej. Celem inwestycji jest usprawnienie procedur oraz zwiększenie liczby osób odsyłanych z Niemiec, jeśli nie posiadają one prawa do pobytu.
Związek zawodowy policji popiera projekt
Plan budowy terminali deportacyjnych na lotniskach w Monachium i Frankfurcie popiera Andreas Roßkopf, przewodniczący związku zawodowego policji (GdP) odpowiedzialny za Bundespolizei. Jego zdaniem takie rozwiązanie jest korzystne dla Niemiec i może pomóc w sprawniejszej realizacji procedur.
– Utworzenie terminali deportacyjnych na lotniskach w Monachium i Frankfurcie jest bardzo pomocne i stanowi dobre rozwiązanie dla Niemiec – powiedział Roßkopf w rozmowie z niemiecką siecią medialną Redaktionsnetzwerk Deutschland.
Jak wyjaśnił, zgodnie z nowym wspólnym europejskim systemem azylowym osoby przebywające w takich terminalach mogłyby w ciągu siedmiu dni zostać zidentyfikowane, przebadane przez lekarzy oraz sprawdzone pod kątem wcześniejszego złożenia wniosku o azyl w innym państwie. Jeżeli okaże się, że dana osoba nie ma prawa do ochrony azylowej, przewoźnicy lotniczy są zobowiązani do przetransportowania jej z powrotem do kraju, z którego przybyła.
Burmistrz Monachium sprzeciwiał się inwestycji
Przeciwko budowie terminala opowiadał się burmistrz Monachium Dominik Krause z partii Zielonych. Polityk argumentował, że masowe deportacje nie powinny stać się elementem działalności monachijskiego lotniska.
– Deportacje na dużą skalę nie powinny być częścią modelu biznesowego lotniska w Monachium – mówił Krause w rozmowie z dziennikiem „Abendzeitung”.
Jego zdaniem stolica Bawarii nie powinna stać się niemieckim, a nawet europejskim centrum deportacji. Według burmistrza mogłoby to zaszkodzić wizerunkowi miasta znanego jako „światowa metropolia z sercem”. Krause zwrócił również uwagę, że liczba składanych w Niemczech wniosków o azyl obecnie spada. Jego zdaniem oznacza to, że terminal mógłby być wykorzystywany nie tylko do deportacji z Monachium, ale także do operacji obejmujących osoby odsyłane z innych części Europy.
Protesty przed decyzją rady nadzorczej
Podczas posiedzenia rady nadzorczej około 30 osób protestowało przeciwko planowanej inwestycji. Demonstranci próbowali przekonać członków gremium, aby odrzucili projekt budowy terminala. Ostatecznie jednak rada nadzorcza Flughafen München GmbH zdecydowała o rozpoczęciu realizacji inwestycji. Obiekt ma stać się jednym z elementów niemieckiej infrastruktury służącej do przeprowadzania deportacji osób, które nie mają prawa pozostać w kraju.
źródło: bild.de

