W Niemczech brakuje miliardów euro na opiekę. Seniorzy i ich rodziny coraz częściej nie są w stanie pokrywać kosztów
W Niemczech trwa gorąca debata wokół planowanej reformy systemu opieki. Kasy opiekuńcze znajdują się w dramatycznej sytuacji finansowej, a rząd ostrzega przed wielomiliardową luką w budżecie. Rosnące koszty opieki nad seniorami coraz mocniej uderzają zarówno w osoby wymagające pomocy, jak i ich rodziny.
Federalna minister zdrowia Nina Warken zapowiedziała, że jeszcze w maju chce przedstawić reformę systemu opieki. Według jej prognoz już w przyszłym roku w niemieckim systemie opieki zabraknie co najmniej 7,5 miliarda euro. Do 2028 roku deficyt może wzrosnąć nawet do ponad 15 miliardów euro.
Pierwsze propozycje zmian już teraz wywołują jednak ogromne kontrowersje. Organizacje branżowe ostrzegają przed cięciami, które mogłyby odbywać się kosztem seniorów wymagających opieki oraz personelu pielęgniarskiego.
Coraz więcej seniorów potrzebuje pomocy
Problem dotyczy milionów osób. Jedną z nich jest Margot Pfrogner, wdowa mieszkająca samotnie w wynajmowanym mieszkaniu w Mainz. 84-latka korzysta z pomocy ambulatoryjnej opieki domowej raz w tygodniu. Jak sama przyznaje, codzienne funkcjonowanie staje się dla niej coraz trudniejsze. „Nie mogę już niczego nosić. Z trudem ścielę łóżko, bo tracę równowagę i przewracam się do przodu. Bez balkonika chodzenie sprawia mi ogromny problem” – mówi seniorka. Według danych niemieckiego urzędu statystycznego aż 86 procent osób wymagających opieki w Niemczech jest pielęgnowanych w domach. To około 4,9 miliona ludzi.
Emerytura nie wystarcza na opiekę
Margot Pfrogner posiada drugi stopień opieki. W jego ramach przysługuje jej pomoc przy kąpieli, jeden dzień opieki dziennej tygodniowo oraz godzina pomocy domowej. Jak jednak podkreśla, jej emerytura nie pozwala na opłacenie większego zakresu usług. W ciągu ostatnich dziesięciu lat wydatki na domową opiekę pielęgnacyjną w Niemczech niemal się potroiły. Rosnące koszty powodują ogromną presję także na firmy świadczące usługi opiekuńcze. Sandra Schulz z firmy „amundo – Ambulante Pflege mit Herz” w Mainz wyjaśnia, że coraz częściej ograniczana jest liczba wizyt opiekunów. „Wygląda to na przykład tak, że ogranicza się pomoc przy częściowej lub całkowitej pielęgnacji ciała z trzech razy w tygodniu do mniejszej liczby wizyt. Wielu klientów pilnie potrzebuje takiej opieki, ale zwyczajnie nie może już sobie na nią pozwolić” – tłumaczy. Jak dodaje, oznacza to również spadek przychodów dla samych firm opiekuńczych.
Rodziny muszą przejmować coraz więcej obowiązków
W praktyce system opiera się w dużej mierze na rodzinach seniorów. Córka Margot Pfrogner – Alexandra – raz w tygodniu nocuje u matki, aby jej pomagać. „Samo organizowanie wszystkiego przez kasę opiekuńczą czy służby opieki po prostu nie wystarcza. Rodzina naprawdę musi się angażować” – mówi kobieta. Dodaje również, że jej matka musiała długo walczyć już o samo przyznanie drugiego stopnia opieki.
Tymczasem według propozycji reformy przedstawionej przez minister Ninę Warken uzyskanie niższych stopni opieki – od pierwszego do trzeciego – ma stać się jeszcze trudniejsze. Celem zmian ma być ograniczenie liczby osób pobierających świadczenia opiekuńcze. Minister zdrowia wykluczyła jednak całkowite odebranie już przyznanych stopni opieki, o czym wcześniej również dyskutowano.
Pobyt w domu opieki kosztuje fortunę
Jeszcze większe problemy finansowe mają rodziny osób przebywających w domach opieki. Reinhold Glaeser od siedmiu lat mieszka w ośrodku Caritas w miejscowości Elz koło Limburg an der Lahn. Aby sfinansować jego pobyt, rodzina sprzedała dom rodzinny. Łączne koszty opieki i zakwaterowania wyniosły już około 250 tysięcy euro. Sprawami finansowymi zajmuje się zięć seniora, Karl Reinert. „Mój teść płaci około 3000 euro miesięcznie z własnej kieszeni. Koszty stale rosną. Kasa opiekuńcza chce płacić coraz mniej, a opieka staje się coraz droższa” – podkreśla. Na razie rodzina korzysta jeszcze z oszczędności, ale Reinert obawia się przyszłości. „Przyszłość widzę w czarnych barwach. Nie będziemy już w stanie tego finansować. I myślę, że dotyczy to milionów ludzi” – mówi.
Coraz więcej mieszkańców domów opieki korzysta z pomocy społecznej
Problemy finansowe niemieckiego systemu opieki od lat analizuje Afschin Gandjour. Jak podkreśla, głównym problemem jest stale rosnąca liczba osób wymagających opieki. Konsekwencją są gwałtownie rosnące wydatki, które coraz częściej przerzucane są na seniorów i ich rodziny. Według Max Prümm już teraz ponad połowa mieszkańców placówki w Elz korzysta z pomocy społecznej.
Rząd chce wyższych składek dla lepiej zarabiających
Obecnie składka na niemieckie ubezpieczenie pielęgnacyjne wynosi 3,6 procent dochodu objętego obowiązkowymi składkami. Minister Nina Warken chce jednak zwiększyć wpływy do systemu. Jednym z pomysłów jest podniesienie tzw. granicy wymiaru składek, co oznaczałoby wyższe obciążenia dla osób lepiej zarabiających. Ekonomista Afschin Gandjour uważa natomiast, że konieczne będzie także zwiększenie finansowania z podatków.
„Moim zdaniem do ustawowego systemu opieki trzeba skierować więcej środków podatkowych. Należałoby zastanowić się, które podatki podnieść. Jednocześnie potrzebny byłby również specjalny fundusz kapitałowy” – ocenia ekspert.
„Inaczej czeka nas ubóstwo na starość”
Margot Pfrogner apeluje, aby państwo było bardziej hojne wobec osób wymagających opieki.
„Chciałabym, żeby byli trochę bardziej hojni, jeśli chodzi o świadczenia opiekuńcze. Nie tylko dla mnie, ale dla wszystkich innych” – mówi seniorka.
Jej zdaniem w przeciwnym razie coraz więcej starszych ludzi będzie wpadać w ubóstwo na starość.
źródło: swr.de

