Gigantyczne koszty dla wymiaru sprawiedliwości. Tysiące postępowań i polityczna burza w tle
W Berlinie narasta spór o koszty funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości w stolicy Niemiec. Jak wynika z danych przedstawionych przez berlińską senator sprawiedliwości, Berlin domaga się od rządu federalnego wielomilionowego wsparcia. Powodem mają być rosnące wydatki związane z „rolą stolicy” – w tym sprawy dotyczące polityków, protestów oraz postępowań administracyjnych. W tle pojawia się również polityczna kontrowersja wokół wypowiedzi kanclerza Friedricha Merza dotyczącej „krajobrazu miast”, która wywołała falę ponad 2000 zawiadomień karnych.
Berlin wystawia rachunek: 34 miliony euro rocznie
Berlińska senator sprawiedliwości Felor Badenberg wskazuje, że koszty „stolicy” w wymiarze sprawiedliwości wynoszą obecnie około 34 milionów euro rocznie.
Według jej danych sprawy związane z politykami i administracją federalną, postępowania dotyczące wiz i decyzji urzędów federalnych, sprawy wynikające z protestów i demonstracji, generują ogromne obciążenie dla sądów i prokuratury.
Jak podkreślono, Berlin ma zamiar przedstawić te koszty rządowi federalnemu w ramach negocjowanego „kontraktu finansowania stolicy”, który ma obowiązywać od 2028 roku.
Setki spraw dziennie i przeciążony wymiar sprawiedliwości
Według danych przytoczonych przez berlińskie władze:
- około 25 prokuratorów i 97 sędziów pracuje codziennie nad sprawami wynikającymi z funkcji stolicy,
- liczba spraw administracyjnych rośnie, szczególnie w obszarze wiz i migracji,
- coraz większy udział mają sprawy politycznie wrażliwe.
W samym sądownictwie administracyjnym już prawie 28,2% wszystkich postępowań ma być powiązanych z rolą Berlina jako stolicy Niemiec.
Spór o wizy i migrację: tysiące nowych spraw
Jednym z najbardziej obciążających obszarów są sprawy wizowe.
Liczba postępowań:
- 2018 rok: ok. 2900 spraw,
- obecnie: ok. 7600 spraw.
Najczęściej dotyczą one:
- łączenia rodzin,
- wiz studenckich,
- decyzji niemieckiego MSZ.
Władze Berlina wskazują, że ten segment postępowań znacząco zwiększa presję na sądy.
Protesty i sprawy po demonstracjach
Dużą część obciążenia stanowią również postępowania karne związane z demonstracjami, zwłaszcza w kontekście polityki federalnej i konfliktów międzynarodowych. Po protestach dotyczących m.in. sytuacji na Bliskim Wschodzie odnotowano około 6700 postępowań, obejmujących:
- naruszenia ustawy o zgromadzeniach,
- zakłócanie porządku publicznego,
- opór wobec policji,
- zarzuty podżegania do nienawiści.
Sprawy przeciwko politykom pod lupą
Jak podkreślają berlińskie władze, część postępowań dotyczy również polityków federalnych i posłów do Bundestagu. Informacje na ten temat są jednak w dużej mierze niejawne – Bundestag nie ujawnia szczegółów dotyczących immunitetu parlamentarnego. Jedną z głośniejszych spraw jest postępowanie przeciwko posłowi AfD Matthiasowi Moosdorfowi, który został oskarżony o wykonanie zakazanego gestu nazistowskiego podczas spotkania partyjnego. Grozi mu kara grzywny lub do trzech lat więzienia.
Polityczna presja i rosnące koszty
Według berlińskiej senator sprawiedliwości Felor Badenberg, koszty funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości w stolicy „podwoiły się w ciągu ostatnich trzech lat”. Felor Badenberg ostrzega, że budżet miasta nie jest w stanie samodzielnie udźwignąć tej skali wydatków. Berlin oczekuje więc większego wsparcia finansowego od rządu federalnego.
Co dalej?
Nowy „kontrakt finansowania stolicy” ma zostać podpisany jeszcze przed letnią przerwą parlamentarną. Według wstępnych szacunków Berlin liczy na trzycyfrową kwotę milionów euro rocznie od 2028 roku. Spór o koszty wymiaru sprawiedliwości staje się więc kolejnym punktem napięcia między władzami Berlina a rządem federalnym w Berlinie.
źródło: bild.de

