Więcej

    Sprawca zamachu w Berlinie radykalizował więźniów. W zakładzie karnym występował w roli „imama”

    Abdul Ballout, podejrzany o przeprowadzenie ataku podczas berlińskiego CSD, już wcześniej znajdował się w zainteresowaniu służb z powodu podejrzeń o działalność islamistyczną. Jak wynika z wewnętrznych dokumentów służb, podczas pobytu w areszcie miał próbować wpływać na innych osadzonych i występować wobec nich w roli religijnego przywódcy.

    W sobotni wieczór, krótko przed godziną 22:00, Ballout wjechał samochodem dostawczym w tłum uczestników obchodów Christopher Street Day w berlińskim Tiergarten. W wyniku ataku zginęła 65-letnia Polka, a 31 osób zostało rannych, w tym część ciężko.

    Po zdarzeniu podejrzany miał uciec z miejsca ataku. Następnego dnia wieczorem został odnaleziony przez funkcjonariuszy jednostki specjalnej SEK w altanie działkowej w Berlinie-Spandau i zginął podczas wymiany ognia z policją.

    Od lat w zainteresowaniu służb

    21-latek od kilku lat był znany berlińskiemu Krajowemu Urzędowi Policji Kryminalnej (LKA) jako osoba związana ze środowiskiem salafickim. Według służb miał być klasyfikowany jako tzw. Gefährder – osoba, wobec której istnieją przesłanki, że może stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego.

    Po powrocie do Niemiec i zatrzymaniu 17 listopada 2025 roku na lotnisku BER Ballout trafił do zakładu karnego dla młodocianych przy Friedrich-Olbricht-Damm w Berlinie. Powodem zatrzymania były podejrzenia dotyczące przygotowywania poważnego czynu zagrażającego bezpieczeństwu państwa.

    Modlił się pięć razy dziennie i miał przekonywać innych więźniów

    Według informacji niemieckiego dziennika „Bild”, podczas pobytu w zakładzie karnym Ballout miał otwarcie manifestować swoje radykalne poglądy religijne.

    Miał pięć razy dziennie odprawiać modlitwy i próbować przekonywać innych osadzonych do praktyk religijnych. Według dokumentów niemal codziennie miał zachęcać współwięźniów do wspólnej modlitwy.

    Zachowanie 21-latka zwróciło uwagę kierownictwa więzienia. Obawiano się, że może wpływać na innych osadzonych, dlatego w grudniu został oddzielony od pozostałych więźniów.

    W wewnętrznym dokumencie służby więziennej zapisano, że od stycznia 2026 roku zmienił się jego sposób zachowania, który miał stać się „silnie nacechowany salafizmem”.

    Jak wynika z dokumentu, pobyt w areszcie śledczym „nie doprowadził do zauważalnego odejścia od ekstremistycznej postawy”.

    Miał szukać kontaktu z osobami o podobnych poglądach

    Ocena zagrożenia przygotowana przez służby wskazuje, że od lutego 2026 roku Ballout ponownie nawiązywał kontakty z innymi osadzonymi.

    Według dokumentów miał „próbować przyjmować rolę osoby prowadzącej modlitwy i misjonarza oraz celowo szukać kontaktu z osobami o podobnych poglądach”.

    Po opuszczeniu aresztu jego telefon miał być monitorowany, a sam Ballout pozostawał pod obserwacją funkcjonariuszy operacyjnych oraz przy użyciu kamer monitoringu.

    „Był głęboko związany ze środowiskiem salafickim”

    Śledczy mieli szybko dojść do wniosku, że 21-latek nadal pozostawał „głęboko zaangażowany w środowisko salafickie”.

    Według analiz służb regularnie kontaktował się telefonicznie z byłymi współwięźniami, przyjmując wobec nich – jak zapisano w dokumentach – „rolę mentora lub przywódcy religijnego”.

    19 czerwca Ballout miał udać się ze swojego mieszkania przy Bissingzeile w dzielnicy Tiergarten w kierunku zakładu karnego dla młodocianych. Miał spacerować przed więzieniem, nie zdając sobie sprawy, że jest obserwowany.

    Według wewnętrznej dokumentacji miał wejść na przyczepę ciężarową i telefonicznie kontaktować się z osadzonymi, którzy prawdopodobnie posiadali nielegalne telefony komórkowe. W dokumencie zapisano:
    „Odbyli wspólną modlitwę, pan Ballout śpiewał podczas niej.”

    Służby obserwowały go jeszcze godzinę przed atakiem

    Według wspólnego śledztwa dzienników Süddeutsche Zeitung, Norddeutscher Rundfunk oraz Westdeutscher Rundfunk, Ballout miał pozostawać pod obserwacją służb bezpieczeństwa nawet na krótko przed przeprowadzeniem ataku.

    Kamera monitoringu zainstalowana przez berlińskie LKA przed jego mieszkaniem miała zarejestrować go w sobotę o godzinie 20:58, gdy opuszczał budynek.

    Około godziny 22:00 miał już kierować samochodem dostawczym w stronę tłumu uczestników CSD w Tiergarten.

    Sprawa wywołała w Niemczech kolejną debatę dotyczącą skuteczności monitorowania osób podejrzewanych o radykalizację, możliwości przeciwdziałania ekstremizmowi w zakładach karnych oraz sposobów reagowania służb wobec osób uznawanych za potencjalne zagrożenie.

    źródło: bild.de

    Dołącz do nas i bądź na bieżąco:

    214,605FaniLubię
    75,700ObserwującyObserwuj
    347ObserwującyObserwuj
    Praca Niemcy - top oferty:
    Obserwuj
    Powiadom o

    0 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy najpopularniejszy
    0
    Co o tym myślisz? Skomentuj!x