Po niedawnym skandalu związanym z nieoznaczonym materiałem wygenerowanym przez sztuczną inteligencję, przedstawiającym rzekomo nieludzkie deportacje w USA, niemiecka stacja ZDF ponownie znalazła się w centrum kontrowersji. Tym razem chodzi o sposób przetłumaczenia wypowiedzi uczestniczki demonstracji przeciw migracji w Londynie.
Jak z krytyka systemu zrobić ksenofoba?
W sobotnim wydaniu programu informacyjnego „heute”, ZDF relacjonowało masowe protesty antyimigracyjne w Londynie. Choć na ulicach brytyjskiej stolicy pojawiły się tysiące przedstawicieli klasy średniej, niemieccy dziennikarze postanowili skupić się na rasistowskim podtekście. Doskonałym tego przykładem była rozmowa z młodą Brytyjką.
Kobieta, zapytana o powody swojej obecności na demonstracji, rzuciła prosto do mikrofonu ZDF krótkie i jednoznaczne: „I hate it” (Nienawidzę tego). Z kontekstu wypowiedzi jasno wynikało, że odnosi się do ogólnej sytuacji polityczno-gospodarczej w Wielkiej Brytanii.
Reakcja niemieckich montażystów? Zdumiewająca. Stacja przetłumaczyła te słowa jako „Ich hasse sie” (Nienawidzę ich). Ta subtelna zmiana całkowicie odwróciła sens wypowiedzi. Zamiast uzasadnionej krytyki sytuacji w kraju, widzowie ZDF zobaczyli ordynarną ksenofobię wymierzoną bezpośrednio w imigrantów.
Recydywa niemieckiego nadawcy
To nie pierwsza tak poważna wpadka ZDF w ostatnim czasie. Zaledwie kilka tygodni temu stacja wywołała oburzenie, emitując wygenerowane przez sztuczną inteligencję, fikcyjne nagranie przedstawiające brutalne deportacje w USA. Fake news ten wywołał potężne trzęsienie ziemi wewnątrz samej redakcji. Jak wynika z nagrań z wewnętrznego spotkania kryzysowego, do których dotarł portal NIUS, w stacji publicznej doszło do otwartego buntu z powodu rażącego łamania standardów dziennikarskich. Kolejna manipulacja pokazuje jednak, że wyciąganie wniosków nie jest najmocniejszą stroną ZDF.
źródło: NIUS

