Planowane przez niemiecki rząd zmiany dotyczące zwolnień lekarskich wywołały falę krytyki – nie tylko ze strony lekarzy, ale również polityków współtworzących koalicję. Największe kontrowersje budzi likwidacja możliwości uzyskania zwolnienia telefonicznie oraz obowiązek przedstawienia zwolnienia lekarskiego już od pierwszego dnia choroby.
Zgodnie z projektem reformy pracownicy będą musieli udać się do lekarza od pierwszego dnia niezdolności do pracy. Oznacza to koniec popularnych w ostatnich latach zwolnień wystawianych podczas konsultacji telefonicznych.
Przeciwko zmianom ostro protestuje Związek Lekarzy Rodzinnych. Jego przewodniczący Markus Blumenthal-Beier nazwał nowe przepisy „absolutną katastrofą”. Jego zdaniem doprowadzą one do całkowitego przeciążenia przychodni.
– Pacjenci, którzy naprawdę potrzebują pomocy medycznej, będą musieli czekać jeszcze dłużej – ostrzega lekarz.
Krytyka płynie również z samej koalicji rządzącej. Były minister zdrowia Karl Lauterbach (SPD) przyznał w rozmowie ze „Spiegelem”, że sam nie zdecydowałby się na takie rozwiązanie.
– Ja bym tego nie zrobił, choć firmy będą mogły stosować własne regulacje – powiedział polityk.
Negatywnie o reformie wypowiedziała się także posłanka Zielonych Ricarda Lang. Na platformie X stwierdziła, że Niemcy wracają do „papierologii, braku zaufania i przepełnionych gabinetów lekarskich”. Jej zdaniem likwidacja zwolnień telefonicznych oraz obowiązek przedstawienia zwolnienia od pierwszego dnia choroby doprowadzą paradoksalnie do wzrostu liczby dni chorobowych.
Podobnego zdania jest posłanka Lewicy Nicole Gohlke, która uważa, że chorzy pracownicy będą zmuszeni siedzieć w jeszcze bardziej zatłoczonych poczekalniach, co wydłuży czas leczenia i dodatkowo obciąży system ochrony zdrowia.
Reforma przewiduje również surowsze kary za nieprawidłowe wystawianie zaświadczeń o niezdolności do pracy. Ponadto rząd zapowiada wprowadzenie gwarancji terminów do lekarzy specjalistów w ramach planowanej reformy systemu podstawowej opieki zdrowotnej.
Kanclerz Friedrich Merz broni jednak nowych przepisów. Jego zdaniem niemiecka gospodarka nie może sobie pozwolić na tak wysoką liczbę absencji chorobowych.
– Nie stać nas już na taką przewagę konkurencyjną tracącą się przez długie nieobecności pracowników w firmach – powiedział szef CDU.
Merz wskazuje na znaczny wzrost liczby zwolnień lekarskich od czasu pandemii COVID-19. Już na początku roku podkreślał, że pracujący mieszkańcy Niemiec zbyt często przebywają na zwolnieniach lekarskich, a poprawa sytuacji gospodarczej wymaga większej aktywności zawodowej społeczeństwa.
źródło: rp-online.de


