Po śmierci 22-latka rodzice zabrali publicznie głos
Rodzice Mariusa Dicka, 22-letniego studenta zamordowanego w lipcu w Trewirze, udzielili wywiadu, w którym zaapelowali o zmianę podejścia niemieckich partii do współpracy z Alternatywą dla Niemiec (AfD) w kwestiach związanych z polityką migracyjną i bezpieczeństwem. Ich wypowiedzi padły kilka tygodni po tragicznym ataku z użyciem noża, w którym zginął ich syn.
Ojciec: „Trzeba szukać większości”
Ojciec zamordowanego studenta, Thomas Dick, w rozmowie z dziennikiem „Die Welt” stwierdził, że jego zdaniem politycy powinni być gotowi do rozmów również z AfD.
– „Trzeba szukać większości, aby je znaleźć. Oznacza to także usiąść z AfD do stołu i rozmawiać o punktach wspólnych” – powiedział.
Matka 22-latka, Elke Dick, dodała, że nie można po prostu wykluczać ugrupowania, które zostało – jak podkreśliła – „zgodnie z prawem i licznie wybrane przez wyborców”. Ich wypowiedzi odnoszą się do tzw. „Brandmauer” (zapory ogniowej) – obowiązującej w niemieckiej polityce nieformalnej zasady, zgodnie z którą większość partii odmawia współpracy z AfD na szczeblu parlamentarnym i rządowym.
„Nie można już mówić o pewnych problemach”
Thomas Dick ocenił również, że presja na rząd federalny w sprawie polityki migracyjnej powinna być większa. Jego zdaniem w Niemczech panuje atmosfera, w której poruszanie niektórych tematów związanych z migracją prowadzi do oskarżeń o poglądy skrajnie prawicowe.
– „Panuje atmosfera, w której nie można już mówić o pewnych problemach, nie będąc od razu przypisanym do prawicy. W ten sposób niszczymy nasz kraj” – powiedział.
Ojciec ofiary skrytykował także fakt, że – jak stwierdził – w Niemczech przebywają osoby uznawane za niebezpieczne lub karane, a państwo nie ma nad nimi wystarczającej kontroli. Podkreślił również, że osoby, które w poważny sposób nadużywają prawa pobytu, nie powinny mieć możliwości pozostania w Niemczech. Według niego podobne zasady powinny obowiązywać również na poziomie całej Unii Europejskiej.
Rodzice wskazują na Danię i Szwecję
Zdaniem rodziców zamordowanego studenta niemieccy politycy powinni podjąć zdecydowane działania, aby ograniczyć falę brutalnych przestępstw. Thomas i Elke Dick jako przykłady państw, których rozwiązaniom warto się przyjrzeć, wskazali Danię i Szwecję. Według nich warto analizować, w jaki sposób kraje nordyckie prowadzą debatę oraz budują ponadpartyjne porozumienia w sprawach dotyczących polityki migracyjnej.
Matka odniosła się do krytyki swojej działalności politycznej
W wywiadzie Elke Dick odniosła się także do komentarzy dotyczących swojej przynależności do CDU oraz działalności w samorządzie. Podkreśliła, że jako polityk lokalny nie ma wpływu na politykę migracyjną prowadzoną przez władze federalne swojej partii.
– „Wręcz przeciwnie – to właśnie gminy odczuwają skutki tej sytuacji, ponieważ brakuje środków finansowych i musimy zastanawiać się, gdzie zakwaterować osoby kierowane do naszych miejscowości” – powiedziała.
Kobieta ujawniła również, że po śmierci syna otrzymała obraźliwe wiadomości. Jak relacjonowała, niektórzy mieli pisać do niej między innymi:
- „Ma pani krew na rękach!”
- „W końcu spotkało to właściwych ludzi!”
Do tragedii doszło w połowie lipca
Marius Dick zginął 15 lipca, niedaleko Uniwersytetu w Trewirze. Według dotychczasowych ustaleń śledczych został śmiertelnie ugodzony nożem. Podejrzanym o dokonanie zabójstwa jest Sajad M., obywatel Afganistanu ubiegający się o azyl w Niemczech. Według informacji zawartych w materiale źródłowym przyjechał do Niemiec jako dwunastolatek. Jego wniosek o azyl został odrzucony w 2017 roku, jednak nadal przebywał w kraju na podstawie statusu pobytu tolerowanego (Duldung). Obecnie 22-letni podejrzany przebywa w zakładzie psychiatrii sądowej, gdzie pozostaje do dyspozycji organów prowadzących postępowanie.
Tragiczne wydarzenie wywołało debatę
Śmierć Mariusa Dicka ponownie wywołała w Niemczech dyskusję na temat polityki migracyjnej, bezpieczeństwa publicznego oraz sposobu współpracy partii politycznych. Rodzice ofiary zaapelowali o ponadpartyjną debatę nad rozwiązaniami dotyczącymi migracji i walki z przestępczością, jednocześnie argumentując, że z rozmów nie powinno się wykluczać ugrupowań posiadających demokratyczny mandat wyborczy. Ich wypowiedzi spotkały się z dużym zainteresowaniem opinii publicznej i wpisują się w trwającą w Niemczech debatę dotyczącą polityki migracyjnej oraz bezpieczeństwa.
źródło: jungefreiheit.de


